Tragedia w Crans-Montana. Wyciekł policyjny szkic
Niemiecki Bild.de ujawnił policyjny szkic po tragicznym pożarze w szwajcarskim barze "Le Constellation" w Crans-Montana. Dokument ten pokazuje rozmieszczenie ciał i użytej pirotechniki podczas feralnej nocy. O sprawie poinformował właśnie Onet.pl.
Najważniejsze informacje
- Policyjny szkic wskazuje miejsca znalezienia 37 ofiar i punkty odpalania pirotechniki.
- Śledczy skupiają się na zapaleniu pianek dźwiękochłonnych na suficie.
- W biurze i sali znaleziono zużyte i nieużyte fajerwerki oraz materiały do szybkiego remontu.
Pierwsze ustalenia po sylwestrowej tragedii w barze „Le Constellation” w Crans-Montana nabrały konkretów. Jak opisuje Bild.de, a co parafrazuje Onet.pl, do mediów trafił szkic przygotowany przez Instytut Medycyny Sądowej w Zurychu. Dokument ten odtwarza układ piwnicy, gdzie doszło do pożaru. Pokazuje, w którym miejscu dokładnie znaleziono ofiary, a także skąd odpalano pirotechnikę.
Tragedia w Crans-Montana. Wyciekł policyjny szkic
Jak opisuje Onet.pl (za Bild.de), z opracowania wynika, że trzy ciała odkryto przy zamkniętym wyjściu ewakuacyjnym w tylnej części piwnicy. Największe skupisko, aż 34 osoby, znajdowało się u podnóża wąskich schodów o szerokości ok. 1,37 m.
Pirotechnika w piwnicy. Zużyte fontanny i „zimne ognie”
Onet.pl podaje za Bild.de, że policyjny szkic pokazuje też miejsca, gdzie przez cały wieczór odpalano fontanny pirotechniczne - aż do godz. 1:27. (Wówczas "zimne ognie" przymocowane do butelek szampana miały zapalić łatwopalną izolację sufitu). Śledczy naliczyli 25 zużytych fontann zlokalizowanych w różnych częściach sali, a także sześć elementów „Thunder King” i osiem petard „Lupo P1” w niebieskiej torbie na sofie. W biurze za salą odkryto kolejne 100 nieużytych fontann tej samej serii.
Jak pisze Onet.pl (za Bild.de) na miejscu leżało też osiem zużytych "zimnych ogni" - na drewnianej beczce, schodach i podłodze. W raporcie odnotowano lokalizację automatu bokserskiego oraz stołu bilardowego, skąd pobierano próbki izolacji sufitu. To właśnie ten materiał miał zająć się ogniem w noworoczny poranek.
Wątek materiałów wygłuszających i szybki remont
W dokumentacji pojawia się zapis o dwóch piankach dźwiękochłonnych w palarni. Jak pisze Onet.pl (powołując się na Bild.de), dwie sztuki kupiono następnego dnia w sklepie Hornbach w Affoltern am Albis. Właściciel lokalu Jacques Moretti miał jednak utrzymywać, że materiał dźwiękochłonny nabył tam dekadę temu.
W biurze szwajcarskiego baru zabezpieczono też piankę montażową, farbę do metalu oraz kleje uszczelniające i montażowe, co - według śledczych - wskazuje na intensywne prace renowacyjne w lokalu.
W raporcie z dnia 12 stycznia, tuż po oględzinach miejsca zbrodni, pojawił się wniosek dotyczący tego, że "na obecnym etapie śledztwa skupiamy się na zapaleniu pianek dźwiękochłonnych zamontowanych na suficie" - pisze Onet.pl.