Trump oskarża Demokratów. "Chcą oszukiwać"
Donald Trump w orędziu o stanie państwa uderzył w Demokratów. Zapowiedział nacisk na reformy wyborcze i wprowadzenie obowiązku potwierdzania tożsamości. - Chcą oszukiwać — stwierdził prezydent.
Najważniejsze informacje
- Donald Trump wezwał Kongres do przyjęcia SAVE Act, zaostrzającej weryfikację wyborców.
- Prezydent USA oskarżył Demokratów o sprzeciw wobec reform z powodów politycznych.
- Wystąpienie zawierało bezpośrednie apele do liderów Republikanów w Senacie.
W trakcie orędzia o stanie państwa Donald Trump postawił sprawę ostro: chce zmian w prawie wyborczym, które w jego ocenie mają zapobiec nadużyciom. Jak podała PAP, prezydent USA wprost zarzucił Demokratom, że sprzeciwiają się reformom, bo zależy im na przewadze politycznej. Apelował przy tym o szybkie działanie Kongresu w sprawie przepisów zaostrzających weryfikację wyborców.
Kluczowym punktem wystąpienia był postulat uchwalenia SAVE Act. Projekt przewiduje obowiązek okazania dowodu obywatelstwa USA podczas rejestracji oraz wymóg dokumentu tożsamości przy oddaniu głosu. Trump argumentował, że takie rozwiązania są konieczne, by wzmocnić zaufanie do procesu wyborczego i zamknąć pole do nadużyć.
"To może być korzyść dla obu stron". USA pomogły zabić szefa kartelu
Ostre oskarżenia pod adresem Demokratów
Trump powiązał spór o reformy z oskarżeniami wobec Partii Demokratycznej. Według relacji PAP, prezydent przypisał przeciwnikom politycznym blokowanie zmian i wymyślanie wymówek, które im na to pozwalają. Wskazywał, że próby nadania reformom znamion dyskryminacji mają jego zdaniem przykryć realne intencje polityczne. To narracja, którą Trump konsekwentnie podtrzymuje od lat, akcentując potrzebę dodatkowych zabezpieczeń przy wyborach.
Oni (Demokraci) wymyślają same wymówki. Mówią, że to rasizm. (...) Chcą oszukiwać. Oszukiwali, a ich polityka jest tak zła, że jedynym sposobem na wygraną jest oszukiwanie. Ale my to powstrzymamy. Musimy to powstrzymać, John. Oni są szaleni - mówił Trump, zwracając się do lidera Republikanów w Senacie Johna Thune'a.
Bezpośrednie przywołanie nazwiska Johna Thune'a miało podkreślić oczekiwanie Białego Domu wobec republikańskiej większości. Trump zarysował twardy kurs: przepisy weryfikujące tożsamość wyborców mają stać się priorytetem.
Źródło: PAP