Niemiecki minister obrony o relacjach Trump–Putin. Witał go "jak kumpla"
Minister obrony Niemiec Boris Pistorius ostro uderzył w Donald Trump, zarzucając mu zbyt poufałe relacje z Władimir Putin. W rozmowie z Deutschlandfunk stwierdził, że na szczycie na Alasce Trump witał rosyjskiego lidera "jak kumpla".
Najważniejsze informacje
- Boris Pistorius ocenił, że Donald Trump powitał Władimira Putina "jak kumpla" podczas szczytu w Anchorage w 2025 r.
- Minister uznał, że wyłączenie tematu członkostwa Ukrainy w NATO z negocjacji było przedwczesne i niepotrzebne.
- Kanclerz Friedrich Merz wezwał Europejczyków do jedności w obliczu wojny, która trwa czwarty rok.
W rocznicę pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę niemiecki minister obrony Boris Pistorius zwrócił uwagę na konsekwencje relacji amerykańsko-rosyjskich dla bezpieczeństwa Europy. Jak podaje PAP, w rozmowie z radiem Deutschlandfunk odniósł się do spotkania Donalda Trumpa z Władimirem Putinem w sierpniu 2025 r. w Anchorage na Alasce. Prezydent USA witał rosyjskiego przywódcę na czerwonym dywanie i klaskał, gdy ten wysiadał z samolotu.
Pistorius uznał, że gesty z Anchorage miały znaczenie polityczne. Jego zdaniem Trump przyjął Putina "jak kumpla", co w ocenie ministra zbiegło się z wycofaniem się USA z wojskowego wsparcia dla Ukrainy. W tle rozmów liderów znalazła się wojna w Ukrainie, a przekaz z Alaski mógł zostać odczytany w Moskwie jako sygnał słabości Zachodu. Tego typu obrazy, podkreślał minister, wpływają na morale i kalkulacje walczącej strony ukraińskiej.
Rosjanie wysadzili tamę w Donbasie. "Odcięli żołnierzy od zaopatrzenia"
Kolejny wątek, na który wskazał Pistorius, dotyczył agendy potencjalnych rozmów pokojowych z Rosją. Według niego Donald Trump zbyt wcześnie wyłączył z nich temat członkostwa Ukrainy w NATO.
Byłaby to karta przetargowa, którą można by wykorzystać do negocjacji w innych sprawach - powiedział minister w rozmowie z Deutschlandfunk.
Rosyjskie ataki na miasta i cel: złamanie morale
Pistorius odniósł się też do skali rosyjskich uderzeń na ukraińskie miasta. Opisał je jako wymierzone w ludność cywilną i infrastrukturę w warunkach zimowych. - To, co dzieje się tam każdej nocy, nie ma nic wspólnego z podbojem kraju. Tutaj terroryzuje się ludność cywilną – przy temperaturze minus 20 stopni. Nie zdobywa się w ten sposób ani metra kwadratowego ziemi, ale ma to na celu złamanie morale Ukraińców i zniszczenie kraju — zaznaczył.
Apel kanclerza Merza o europejską jedność
Tego samego dnia głos zabrał kanclerz Niemiec Friedrich Merz. W swoim wpisie na platformie X przypomniał o czterech latach wojny i wezwał do wspólnego działania. "Od czterech lat każdy dzień i każda noc są koszmarem dla Ukraińców. I nie tylko dla nich, lecz dla nas wszystkich. Bo wojna wróciła do Europy” - napisał. "Tylko wspólnymi siłami możemy ją zakończyć. Los Ukrainy jest naszym losem" - dodał szef rządu.
Źródło: PAP