USA wstrzymują wizytę na Mauritiusie. Zwrot w sprawie Wysp Czagos
Departament Stanu USA odwołał wizytę negocjatorów na Mauritiusie. Decyzja zapadła po kolejnej zmianie zdania prezydenta Donalda Trumpa w sprawie przekazania archipelagu Czagos.
Najważniejsze informacje
- USA odwołały rozmowy na Mauritiusie o przyszłości bazy na Diego Garcia.
- Donald Trump ponownie zmienił stanowisko wobec przekazania Wysp Czagos Mauritiusowi.
- Brytyjska Izba Lordów znów zdjęła z porządku debatę o ustawie w tej sprawie.
Stany Zjednoczone w ostatniej chwili wstrzymały przyjazd swoich negocjatorów na Mauritius, gdzie miały zapadać decyzje dotyczące przyszłości strategicznej bazy na Diego Garcia. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, krok ten to efekt kolejnej zmiany stanowiska prezydenta Donalda Trumpa w sprawie przekazania archipelagu Czagos pod administrację Port Louis. W tle są napięcia związane z Iranem oraz brytyjskie wątpliwości wobec wykorzystania bazy.
Urzędnik Departamentu Stanu potwierdził przełożenie wizyty w rozmowie z "The Africa Report". Jeszcze kilka dni temu Trump godził się na przekazanie archipelagu Mauritiusowi, choć w styczniu miał uznać taki ruch za "głupi pomysł", który otwiera drogę Chinom i Rosji. W kwietniu 2025 r. podpisał jednak decyzję o przekazaniu wysp przez Londyn Port Louis, nazywając to wielką sprawą. Teraz linia Waszyngtonu znów się zmienia.
"To może być korzyść dla obu stron". USA pomogły zabić szefa kartelu
Brytyjska debata znów odwołana. Napięcia wokół Iranu
Równolegle brytyjska Izba Lordów po raz kolejny zdjęła z porządku poniedziałkową debatę nad projektem ustawy o przekazaniu wysp. Według doniesień, premier Keir Starmer miał wyrażać niechęć, by USA wykorzystywały Diego Garcia do ewentualnych bombardowań Iranu. To pogłębia polityczny chaos wokół jednego z najważniejszych punktów wojskowych na Oceanie Indyjskim i komplikuje ustalenia Londynu z Port Louis.
Powroty wysiedlonych i spór o suwerenność
Sytuację dodatkowo podgrzało przybycie czterech osób na Ile du Coin, które tłumaczyły, że niegdyś zostały z archipelagu wysiedlone i teraz wracają, by osiedlić się na stałe. Wspiera je powołany na uchodźstwie rząd Czagos na czele z premierem Misleyem Mandarinem. Ten gest nadaje sprawie wymiar społeczny i historyczny, a nie tylko geopolityczny, wzmacniając presję na rozstrzygnięcie sporu o suwerenność.
Na przekazanie Czagos Mauritiusowi nie zgadzają się także władze Malediwów. Wskazują na bliskość geograficzną, ciągłość kulturową oraz zapiski i inskrypcje mające potwierdzać dawne związki archipelagu z ich terytorium. Ten głos regionu czyni układ jeszcze bardziej wielowektorowym i wzmacnia konkurencyjne roszczenia w przestrzeni, gdzie bezpieczeństwo morskie i szlaki handlowe mają pierwszorzędne znaczenie.
Umowy, pieniądze i długie cienie historii
Zgodnie z wciąż nieratyfikowaną umową między Wielką Brytanią a Mauritiusem, Londyn zrzeka się kontroli nad Czagos, zachowując 99-letnią dzierżawę bazy na Diego Garcia. To nie pierwszy finansowy wątek sprawy. W 1965 r., tuż przed niepodległością Mauritiusa, Wielka Brytania zapłaciła 3 mln funtów za odłączenie archipelagu. Po latach Port Louis uznał, że ówczesna decyzja zapadła pod presją, wszczynając długotrwały spór przed trybunałami międzynarodowymi. Dzisiejsze ruchy Waszyngtonu i Londynu wpisują się w ten ciąg niekończących się zwrotów.
Źródło: PAP