Trzylatek zjadł "jagody". Po chwili ruszyła walka z czasem
W trakcie spaceru z rodzicami w lesie trzylatek zjadł aż trzy wilcze jagody. Dla dzieci jest to dawka śmiertelna, na co uwagę zwracają lekarze. Do akcji bardzo szybko wkroczyły służby medyczne. Nastąpiła walka z czasem.
Koszmarna akcja miała miejsce w Krościenku. Do lokalnego gabinetu Opieki Całodobowej Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej zgłosili się rodzice z trzyletnim Jasiem. Chłopiec podczas spaceru spożył wilcze jagody.
Niezwykle ważny był tutaj czas. Właśnie dlatego lekarka skontaktowała się z Oddziałem Pediatrii Podhalańskiego Szpitala Specjalistycznego w Nowym Targu, by ustalić schemat postępowania.
Jeszcze w Krościenku wykonano płukanie żołądka. Oczywiście nie jest to standardowa procedura, jeżeli chodzi o podstawową opiekę medyczną.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Zbojkotują referendum? Poseł KO o gigantycznych przekrętach PiS
Trzylatek sprawnie został przewieziony do gabinetu, dzięki czemu toksyna nie zdążyła uwolnić się do organizmu. Serwis Radia ZET podaje, że chłopiec był w stanie stabilnym.
Do małego pacjenta wezwano helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Następnie chłopiec trafił do specjalistycznego ośrodka w Krakowie-Prokocimiu.
Życie trzylatka uratowane
Trzyletni Jaś spożył śmiertelną dawkę wilczych jagód. Jego życie na szczęście udało się uratować. Kluczowa była sprawna reakcja, ale i współpraca medyków.
Dzięki świetnej współpracy z lekarzem dyżurującym w szpitalu Nowym Targu udało się szybko pomóc. Sprawnej pomocy udzielił także ratownik medyczny, który wezwał śmigłowiec. […] Jesteśmy przeogromnie dumni, że w ramach podstawowej opieki medycznej uratowaliśmy życie chłopca - powiedziała doktor Paulina Mrówka, lekarka z Krościenka, cytowana przez Radio ZET.
Ta historia powinna być nauczką dla wszystkich rodziców. - Nie był to odosobniony przypadek, że dziecko zjadło coś trującego. Maluchy zjadają na przykład rośliny, które rosną w przydomowych ogródkach i tak samo bywają trujące - podkreśliła lekarka Katarzyna Żurek ze szpitala w Nowym Targu.