Wypił butelkę wódki i wsiadł za kierownicę. "Ile jeszcze osób musi zginąć?"
Sebastian M. Łukasz Żak, Paweł K. (adwokat od trumny na kółkach), kurier Andrzej K. a teraz Patryk R. Szaleńcza jazda tych ludzi - jak wskazują dowody zebrane przez prokuraturę - pozbawiła życie 10 osób. To tylko wierzchołek góry lodowej. Pytamy: ile osób musi zginąć z rąk drogowych piratów, aby polskie sądy zaczęły poważnie karać takich ludzi?
12 kwietnia w Łomiankach doszło do wstrząsającego wypadku, w którym zginęła trójka młodych ludzi. 20-letni Eryk - kierowca Toyoty oraz jego pasażerowie: 19-letnia Nikola i 15-letni Kacper stracili życie, bo uderzyło w nich Audi prowadzone przez kompletnie pijanego Patryka R. Mężczyzna wsiadł za kółko po wypiciu litra wódki i kilku piw wraz ze swoim kolegą. Miał na swoim koncie dwa zakazy prowadzenia pojazdu.
Sądy łagodnie karzą przestępców drogowych. W ubiegłym roku w Polsce zatrzymano ponad 13 tys. kierowców, którzy złamali zakaz prowadzenia pojazdów. Większość usłyszała wyroki więzienia w zawieszeniu. Za zabicie człowieka na drodze grozi kara maksymalnie 8 lat pozbawienia wolności. Za spowodowanie wypadku pod wpływem środków odurzających kara wzrasta do 10 lat.
Pytamy: jak wiele tragedii takich jak w Łomiankach czy na autostradzie A1 w 2023 roku (gdzie w wypadku Sebastiana M. żywcem spłonęła trzyosobowa rodzina) musi się jeszcze zdarzyć, aby ustawodawcy zmienili prawo, a sądy zaczęły surowo traktować drogowych piratów?
Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl