Za granicą piszą o Helu. Autobus 666. Ksiądz reaguje
- Nie jestem przekonany, czy wprowadzanie do przestrzeni publicznej symboliki tak jednoznacznie kojarzonej z szatanem jest właściwym kierunkiem – mówi o2.pl ks. Sebastian Kosecki. Powrót słynnego autobusu z numerem 666 do Helu odbił się szerokim echem także za granicą. O sprawie piszą m.in. BBC, AOL.com i holenderski NOS.
Po dwóch latach przerwy na polskie drogi wraca jedno z najbardziej rozpoznawalnych połączeń autobusowych w kraju. Chodzi o kurs do Helu (angielskie słowo "hell" oznacza "piekło") oznaczony numerem 666, który przed laty wywoływał gorące dyskusje ze względu na skojarzenia z "liczbą Bestii" opisaną w Apokalipsie św. Jana.
Tym razem trasę uruchamia FlixBus. Autobus będzie kursował sezonowo z Krakowa do Helu, przejeżdżając m.in. przez Warszawę i inne duże miasta.
"Autostrada do piekła" wraca. O sprawie piszą zagraniczne media
O sprawie informują media z wielu krajów. W tekście BBC czytamy, że numer 666 przez lata budził sprzeciw części środowisk religijnych, które uznawały go za nawiązanie do satanizmu. Brytyjski nadawca przypomina również, że w 2023 roku wcześniejszy przewoźnik zmienił oznaczenie linii na 669 po naciskach części pasażerów i organizacji katolickich.
Z kolei AOL.com oraz holenderski NOS zwracają uwagę na nietypowe połączenie nazwy Hel z liczbą 666, podkreślając, że sprawa od lat wzbudza zainteresowanie także poza Polską.
Przedstawiciele przewoźnika otwarcie przyznają, że numer 666 ma pomóc w promocji połączenia.
Celem jest przede wszystkim wyróżnienie sezonowego połączenia i zwrócenie uwagi na nową opcję podróży do kultowego miejsca nad polskim morzem. Numer 666 został wybrany celowo jako element komunikacji marketingowej, mający zwiększyć rozpoznawalność połączenia na popularnej wakacyjnej trasie do Helu – tłumaczy w rozmowie z TVN24 Aleksander Kalenik z biura prasowego FlixBusa.
Ksiądz: "są lepsze sposoby na marketing"
Do sprawy w rozmowie z o2.pl odniósł się znany w mediach ks. Sebastian Kosecki. - Rozumiem zamysł marketingowy stojący za wyborem numeru 666 dla tej linii. Łatwo połączyć nazwę Hel ze skojarzeniami z piekłem. Z marketingowego punktu widzenia taki zabieg jest zrozumiały, ale to nie znaczy, że jednocześnie jest dobry – mówi na łamach naszego portu.
Jako ksiądz staram się patrzeć na takie sprawy zgodnie z nauczaniem Kościoła i Słowa Bożego. Św. Paweł pisze: "Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła". Dlatego nie jestem przekonany, czy wprowadzanie do przestrzeni publicznej symboliki tak jednoznacznie kojarzonej z szatanem jest właściwym kierunkiem – podkreśla duchowny.
Kosecki zaznacza jednocześnie, że sam przejazd linią 666 nie jest niczym złym ani grzesznym. Jego zdaniem istnieją jednak skuteczne formy marketingu, które nie odwołują się do symboli budzących negatywne skojarzenia wśród części wierzących. Zwraca też uwagę, że część pasażerów może właśnie z tego powodu świadomie zrezygnować z wyboru tego połączenia.
Ksiądz z helskiej parafii odmówił komentarza w tej sprawie.
Numer autobusu zmieniono po protestach
Historia "autobusu do Helu" sięga czasów, gdy połączenie obsługiwał PKS Gdynia. W 2023 roku numer 666 został zastąpiony oznaczeniem 669. Jak tłumaczyli wówczas przedstawiciele przewoźnika, decyzja była efektem wieloletnich próśb części pasażerów i środowisk religijnych.
Przeciwnicy linii argumentowali, że liczba 666 jest w chrześcijaństwie symbolem zła i nie powinna być wykorzystywana w przestrzeni publicznej. Zwolennicy przekonywali natomiast, że to jedynie chwytliwy numer, który w humorystyczny sposób nawiązuje do nazwy nadmorskiej miejscowości.