"Zaniepokoiło mnie to". Ekspert o postrzeleniu dziennikarza w Toruniu

Sprawca postrzelenia Marcina Lewickiego, dziennikarza o2.pl, oraz innych osób w Toruniu nadal nie został zatrzymany. - Policja powinna zrobić wszystko, aby zatrzymać tego człowieka, tym bardziej, jeżeli jego działanie jest cykliczne - ocenia w rozmowie z nami Mariusz Sokołowski, były rzecznik Komendy Głównej Policji.

Dziennikarz postrzelony w Toruniu. Ekspert o pracy policjiDziennikarz postrzelony w Toruniu. Ekspert o pracy policji
Źródło zdjęć: © Facebook | Google Maps
Rafał Strzelec

Policja nadal nie zatrzymała osoby odpowiedzialnej za postrzelenie dziennikarza o2.pl Marcina Lewickiego i innych osób na jednym ze skrzyżowań w Toruniu. Funkcjonariusze poinformowali w środę, że w sprawie "wykonano czynności procesowe, m.in. przyjęto zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstw, przesłuchano świadków, dokonano przeszukań lokali".

- Kryminalni prowadzą także działania operacyjne, które mają na celu ustalenie sprawcy - przekazała asp. Dominika Bocian z policji w Toruniu. Sprawa budzi niepokój, bowiem osobnik z wiatrówką może nadal stanowić zagrożenie.

Mamy do czynienia z bardzo poważną kategorią przestępstwa dotyczącą zagrożenia życia lub zdrowia człowieka. W przypadku Państwa kolegi to może być trwały uszczerbek na zdrowiu. Sprawca tego zdarzenia powinien być ścigany - i myślę, że jest ścigany. Policja powinna zrobić wszystko, aby zatrzymać tego człowieka tym bardziej, jeżeli jego działanie jest cykliczne. Wiedząc, że może on stwarzać zagrożenie, powinny dążyć do jak najszybszego schwytania sprawcy - ocenia w rozmowie z o2.pl Mariusz Sokołowski, były rzecznik Komendy Głównej Policji i ekspert ds. bezpieczeństwa.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Nagranie z Osin. Słychać głośną ekslpozję

Nasz rozmówca po przeczytaniu wcześniejszych publikacji mówi, że policja podjęła czynności, które musiała wykonać.

Natomiast pojawia się również informacja o dotarciu do mieszkania. Jeżeli jest podejrzenie, że mamy do czynienia z wieloma sytuacjami, w których ktoś strzelał z okna i wiadomym jest, że ktoś robił to z danego okna, to trzeba dotrzeć jak najszybciej do tej osoby, pociągnąć ją do odpowiedzialności i przeciwdziałać zagrożeniu na przyszłość tej osoby - powiedział Sokołowski.

Strzały w Toruniu. Ekspert o słowach policjantów

Wedle relacji żony Marcina, Anny, policjanci, którzy pojawili się na miejscu postrzelenia jej męża, początkowo oceniali incydent jako "zdarzenie losowe". Dopiero gdy okazało się, że dzień wcześniej również na tym samym skrzyżowaniu w Toruniu doszło do podobnego zdarzenia, zaczęli się skłaniać ku tezie, że jednak ktoś strzela z wiatrówki.

Zaniepokoiło mnie to, że ktoś powiedział, iż jest to wypadek losowy. To nie jest wypadek losowy. Jak ktoś idzie ulicą i się przewróci - to jest zdarzenie losowe. W sytuacji, gdy mamy do czynienia ze sprawcą, który umyślnie rani poważnie drugiego człowieka, nie można mówić o żadnej losowości. Jest to działanie z premedytacją wobec konkretnej osoby. Kluczowe jest teraz ustalenie tej osoby, motywacji jej działania i przeciwstawienie zagrożeniu. To powinno być zrobione - mówi Sokołowski.

- Policjant przyjmuje w takiej sytuacji zgłoszenie. Jeśli nie wie, w jaki sposób powstało obrażenie, konieczne jest przeprowadzenie badania, by ocenić stan zdrowia. Wtedy wiadomo, czym jest to spowodowane. W pierwszym momencie może bowiem nie wiedzieć, że to był śrut. Jeżeli jednak mamy już co do tego pewność, to działania powinny być wymierzone w kierunku konkretnej już osoby - dodaje po chwili.

Co gorsza, policja potwierdza, że do incydentów, podczas których "najprawdopodobniej (...) oddano strzały z broni pneumatycznej", dochodziło 14, 15 i 18 sierpnia. Ten trzeci przypadek pokazuje, że sprawca może być nadal niebezpieczny.

Taka sytuacja pokazuje, że sprawca czuje się bezkarny. Jeżeli doszło do kilku takich incydentów, to wiemy, że mamy do czynienia z osobą działającą cyklicznie i trzeba jak najszybciej do niej dotrzeć - mówi nam Mariusz Sokołowski.

Policja zapewnia, że mundurowi weryfikują wszystkie informacje dotyczące sprawy. Akta postępowania zostały przekazane do Prokuratury Rejonowej Toruń Centrum-Zachód z wnioskiem o wszczęcie śledztwa w tej sprawie.

Rafał Strzelec, dziennikarz o2.pl

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 28.04.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 28.04.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Śmierć 14-letniego Mateusza z Susza. "Wychowawca nie zrobił nic"
Śmierć 14-letniego Mateusza z Susza. "Wychowawca nie zrobił nic"
Lidl też zrobił przelew. Internauci: "Może zgoda z Biedronką na 300 mln zł?"
Lidl też zrobił przelew. Internauci: "Może zgoda z Biedronką na 300 mln zł?"
Śmierć pasażerki na statku wycieczkowym. Wypadła z balkonu
Śmierć pasażerki na statku wycieczkowym. Wypadła z balkonu
Kurier pokazał list. "Strasznie to dwuznaczne"
Kurier pokazał list. "Strasznie to dwuznaczne"
Od środy kontrole w polskich lasach. Rusza akcja "Majówka 26"
Od środy kontrole w polskich lasach. Rusza akcja "Majówka 26"
Izrael kupuje od Rosji kradzione zboże? Szef MSZ odpowiada
Izrael kupuje od Rosji kradzione zboże? Szef MSZ odpowiada
Brytyjka zrobiła "tureckie zęby". Nie do wiary, ile na nie wydała
Brytyjka zrobiła "tureckie zęby". Nie do wiary, ile na nie wydała
Białoruska dziennikarka o uwolnieniu Poczobuta. "Wymiana pokazuje cynizm Łukaszenki"
Białoruska dziennikarka o uwolnieniu Poczobuta. "Wymiana pokazuje cynizm Łukaszenki"
Wjechała w hulajnogę prowadzoną przez 6-latka. Miała ponad 3 promile
Wjechała w hulajnogę prowadzoną przez 6-latka. Miała ponad 3 promile
Limit 2 tys. dzików w Łodzi. Miasto tłumaczy, o co chodzi w decyzji
Limit 2 tys. dzików w Łodzi. Miasto tłumaczy, o co chodzi w decyzji
Masz taki dokument w domu? Wciąż możesz otrzymać premię gwarancyjną
Masz taki dokument w domu? Wciąż możesz otrzymać premię gwarancyjną