Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
Łukasz Maziewski
|

Ziemia jałowa. Siedem lat po referendum na Krymie

299
Podziel się:

"Czy jesteś za ponownym zjednoczeniem Krymu z Rosją na prawach podmiotu FR?" - tak brzmiało pierwsze pytanie, jakie siedem lat temu przeczytali Ukraińcy z Krymu na karcie do głosowania. "Wybory" te poprzedzone okupacją i pojawieniem się tam rosyjskich żołnierzy były farsą ale zmieniły kształt Ukrainy.

Ziemia jałowa. Siedem lat po referendum na Krymie
Rocznica referendum na Krymie (Getty Images)

Na początek będzie zagadka. Kto wypowiedział poniższe zdanie?

"Krym nie jest żadnym terytorium spornym. W jego społeczeństwie zachodzą złożone procesy, ale jest to całkowicie wewnętrzne sprawa Ukrainy. Rosja dawno uznała granice państwa ukraińskiego".

Z pewnością będziecie zdziwieni odpowiedzią "Władimir Władimirowicz Putin". Ale tak, to właśnie on wypowiedział powyższe zdania. I to publicznie, bo na antenie niemieckiej telewizji ARD. Był wtedy premierem Rosji, urząd prezydenta sprawował Dmitrij Miedwiediew. Co się stało, że sześć lat później Krym przestał być "wewnętrzną sprawą" Ukrainy i stał się obiektem ataku?

Zobacz także: Ukraiński dowódca musi opuścić Krym

Po co jednak był Rosji Krym? O ile wywołanie i "zamrożenie" konfliktu w Donbasie można jakoś zrozumieć, o tyle oderwanie części innego kraju i przyłączenie go do Rosji jest... dziwne.

Po co był Rosji Krym?

Po pierwsze, to mieści się w koncepcji Rosji, która nie chce dopuścić do zwiększenia bliskości między Ukrainą a Zachodem. Imperia zawsze budowały pasy ochronny, strefy swoich wpływów. I tak Rosja potraktowała Ukrainę - mówi o2 Stanisław Ciosek, były ambasador w ZSRR i w Rosji.

Dodaje, że gdyby takie pytanie postawić rodowitemu Rosjaninowi, to ten "zrobiłby kwadratowe oczy".

Rosjanie mają poczucie, że oni walczyli za Krym, przelewali za niego krew, że to po prostu ich. Oczywiście obawiali się, że w razie zbliżenia Ukrainy do Unii Europejskiej i NATO pojawią się tam wojska zachodnie - mówi dalej amb. Ciosek.

Dlatego też, w jego ocenie, reakcja Rosji była w "imperialnym" stylu: głośna, wojskowa, z zajmowaniem terytorium. Co jest zastanawiające, bo zimą i wiosną 2014 r., pomimo dość intensywnych walk, zginęły po stronie ukraińskiej cztery osoby: major Stanisław Karaczewski, porucznik Siergiej Kokurin oraz Walentyna Korniewa i Igor Postny. Zginął także Rosjanin, Rusłan Kazakow, który przybył na półwysep wraz z ochotnikami, Kozakami Wołgogradzkimi.

Zginął także - w niejasnych okolicznościach - Reszat Ametow. Ten tatarski aktywista był jednym z inicjatorów pokojowych protestów przeciwko wojskowej okupacji Krymu przez Rosjan. Podczas jednej z manifestacji został uprowadzony przez trzech niezidentyfikowanych mężczyzn. Jego ciało znaleziono 15 marca. Nosiło ślady tortur, a przyczyną śmierci było wbicie w jego oko noża.

Ametowowi został pośmiertnie przyznany tytuł Bohatera Ukrainy. Osierocił troje dzieci.

Belbek. Baza - symbol

Warto jednak przypomnieć, że rosyjska inwazja na Krym, zakończona groteskowym "referendum" zaczęła się w lutym i mimo grozy sytuacji przebiegała dosyć spokojnie.

Symbolem tego zdarzenia stało się wyjście ukraińskich żołnierzy z bazy lotniczej w Belbek. Dramatyczne zdjęcia i nagrania z momentu wyjścia żołnierzy Mamczura (który później został deputowanym do ukraińskiego parlamentu) obiegły świat. Żołnierze, którym latały nad głową pociski szli przed siebie ze śpiewem na ustach.

Co znamienne, naprzeciwko Mamczura i jego żołnierzy stały tzw. "zielone ludziki" - wojskowi bez oznaczeń krajowych i dystynkcji, którzy pojawili się na Krymie oraz w Doniecku i Ługańsku. Dobrze widać to na poniższym nagraniu.

Zobacz także: Ukrainian and Russian soldiers face off at Belbek | Channel 4 News

Bierność armii

Trzeba jednak przyznać, że ukraińskie siły zbrojne nie stanęły na wysokości zadania. Nieśmiałe próby oporu były szybko tłamszone. Odśpiewanie przez załogę okrętu "Konstantin Olsznskyj" piosenki "Wojny świata" białoruskiego zespołu Lapis Trubieckoj, choć efektowne, było tylko pustym gestem.

Do historii Ukrainy przejdzie za to okręt "Czerkasy" i próba ucieczki jego załogi na pełne morze. Okręt został jednak zajęty przez "zielone ludziki". Marynarze, schodzące ze statku, zabrali ze sobą portret ukraińskiego wieszcza narodowego, Tarasa Szewczenki.

Spośród ponad 20 tys. ukraińskich żołnierzy, którzy stacjonowali na Krymie do jego zajęcia, półwysep opuściło później nieco ponad 6 tys. z nich. Reszta pozostała w nowych, już rosyjskich realiach.

Nasza armia, z siłami dostępnymi na Krymie mogła i powinna była chronić Krym i odeprzeć agresję, a przynajmniej wycofać wszystkie okręty ukraińskiej marynarki wojennej do Odessy. Podobnie jak straż graniczna - bronili swojej bazy przed Rosjanami i zabrali wszystkie statki z Bałakławy do Odessy - mówi o2 były oficer ukraińskiej armii, w stopniu pułkownika.

Nazwiska ujawniać nie chce, więc nazwijmy go Oleg.

Dla wielu Ukraińców, sprawa Krymu wciąż jest drażliwa i bolesna. Co ciekawe, decyzje Ołeksandra Turczynowa (pełniącego od lutego do czerwca 2014 r. obowiązki prezydenta po ucieczce z kraju Wiktora Janukowycza) wciąż pozostają tajne.

Uczestnicy tych wydarzeń wolą milczeć. Nikt nie chce mówić głośno o tym ile było tam głupoty... albo zdrady - mówi dalej "Oleg".

"Krym nasz!"

Operacja rosyjska była szybka i sprawna. Cztery dni po referendum, Duma Państwowa, niższa izba rosyjskiego parlamentu, uznała stosunkiem 445:1 głosów Krym za część Federacji Rosyjskiej. Jedynym sprzeciwiającym się był Ilia Ponomariew.

30 marca, cztery dni po zajęciu całego Krymu, ostatnia ukraińska flaga zniknęła z budynków administracji półwyspu. Co ciekawe, zdjęto ją z budynku Medżlisu, czyli samorządu krymskich Tatarów.

Nie pomogły wyrazy oburzenia społeczności międzynarodowej ani sankcje. Co ciekawe, objęty nimi został m.in. francuski aktor Gerard Depardieu, który, od kilku lat żyjący w Rosji, publicznie popierał aneksję. Dorobił się tylko szyderczego mema i zakazu wjazdu na Ukrainę.

Rosyjskie zawołanie "Krym nasz!" stało się zresztą swoistym testem na tożsamość dla osób mówiących w tym języku. Odpowiedź na nie - zależnie: prawidłowa czy zła - może jednym otworzyć przed odpowiadającym serce, innym zaś może uruchomić gniew lub wręcz agresję.

Ziemia jałowa

Sam Krym jest dziś ziemią jałową. "Kosztowną zabawką Rosji" - jak mówi amb. Ciosek.

Trzeba było zbudować most, trzeba dostarczać tam wodę. Świat przestał jeździć na Krym, padła ich turystyka - mówi o2 emerytowany dyplomata.

Ukraina odcięła dostawy wody na Krym. Nie jeżdżą tam ukraińskie pociągi. Ostatni pociąg z Kijowa do Symferopola, stolicy Krymu, wyjechał wieczorem, 26 grudnia 2014 r. Niegdyś piękny półwysep, pełen luksusowych willi i kurortów stał się smutną emanacją wojennej grozy. Podobnie jak niegdyś bogate i wygodne Donieckie Zagłębie Węglowe, które jest dzisiaj ponurym, smutnym miejscem bezprawia i budzących grozę tajnych więzień.

Podobnie jak obwód kaliningradzki jest także bardzo silnie uzbrojony w systemy przeciwrakietowe i przeciwlotnicze. Cztery lata temu utworzono tam 22. Korpus Armijny, wyposażony, jak donoszą źródła ukraińskie w ponad 500 różnego rodzaju wozów opancerzonych, do 40 czołgów, do 160 systemów artyleryjskich oraz 54 śmigłowce bojowe i wsparcia. Do tego dochodzą samoloty należące do sił powietrznych (ponad 70 maszyn, a nawet do 122 razem z maszynami floty) i 52 okręty bojowe Floty Czarnomorskiej, w której służy ok. 25 000 marynarzy. W sumie, na półwyspie stacjonuje ok. 32 tys. rosyjskich żołnierzy.

Przewrotnie, jak dodaje Ciosek, pomogło to jednak zbudować Ukraińcom swoją tożsamość narodową. Na kontrze, na zasadzie sporu z Rosją.

Bałem się, że w toku tych zdarzeń, że Ukraina będzie budowała swoją tożsamość na sporze z Polską, bo tę znakomicie buduje się na konflikcie. Ale udało się to jakoś wyciszyć - mówi o2.

I kończy gorzką refleksją, poświęconą Rosji.

Zatrzymała się w pół kroku, podczas reform w latach 90. Za czasów Jelcyna, Gajdara. Gdyby wtedy Zachód im pomógł może dziś byłaby innym, demokratycznym krajem? Może na tronie nie zasiadłby, jak car, Putin? Ale teraz już się nie da, nie można tego odwrócić. Jak robić biznes i rozmawiać z państwem, który najechało inne i zajął jego część? - mówi ambasador.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(299)
WiKi
11 miesięcy temu
Krym był rosyjski przez wiele stuleci, po wypędzeniu tatarów, potomków Czingischana. Po pijaku Chruszczow za czasów ZSRR "podarował" to terytorium Ukrainie, bo wtedy to był i tak jeden kraj. W momencie podziału ZSRR i powstawania WNP Rosja zgodziła się, żeby Krym był nadal w składzie Ukrainy pod jednym warunkiem: Rosja będzie miała tam swoje bazy floty morskiej, ponieważ to jest jedyna możliwość dostępu do morza Czarnego - w innym miejscu Rosja nie ma gdzie takich baz stworzyć ze względu na ukształtowanie terenu. I Ukraina to porozumienie złamała wprowadzając tam amerykanów i pozwalając im zbudować swoje bazy. No i Rosja nie wytrzymała. Nie mogła pozwolić, żeby amerykanie tylnymi drzwiami podpełzali pod jej granice.
Blabla
rok temu
Panie PISmak. Aby pisać takie głupoty, to trzeba by pojechać na Krym i porównać z Krymem tamtego okresu.
ewa
rok temu
A czemu żołnierze ukraińscy maso przechodzili na stronę Rosjan ??? Dlaczego oddano tylko jeden strzał w całym tym konflikcie ? Czemu Upowcom nie chciało się walczyć z uzbrojonym wrogiem //
Wot co!
rok temu
Krym przydzielił Ukrainie bez zastanowienia wiecznie pijany Jelcyn.. Wiele innych spraw załatwił tak samo w pijanym widzie pod dyktando Amerykańskiego instruktora! Oto konsekwencje!
umu
rok temu
Rosja imperium zła, kłamstwa i przemocy.
GOŚĆ
rok temu
Może zajmijcie się polskimi Kresami bo stamtąd pochodzi cała moja rodzina gdzie zostały nasze dobra nie do odzyskania, a ja mam już 62-lata i pewnie tego nie dożyję.
ha ha ha
rok temu
Gdyby Rosja nie zajęła Krymu, to bazę założyłoby tam USA? To byłoby świetnie. Jak zwykle olgino pisze ze swojej perspektywy i tego nie widzi. Sojusz Polski ze Stanami, wojsko amerykańskie na Krymie czy gdziekolwiek na Ukrainie, to taka dla nas tragedia, jak rozpad waszego zsrr, czyli żadna.
sceptyk
rok temu
"Jak robić biznes i rozmawiać z państwem, który najechało inne i zajął jego część? - mówi ambasador." Jak to jak? Dokładnie tak samo, jak robiono to przez wiele setek lat. Wojna zawsze była, jest i będzie. Trza być zawsze na nią przygotowanym i nie gadać, że z diabłem się nie negocjuje. Przypomnę tylko, że taką strategię mieliśmy w 1939 roku. Jak to się skończyło - chyba każdy wie.
greg
rok temu
Nie ma dziś na tym portalu lansowania prostytutek? Jestem rozczarowany, bo tylko dlatego tu wchodzę.
bigan
rok temu
Ten portal słynący z promowania hakerów i prostytutek niech nie zabiera głosu w sprawach dotyczących Rosji bo zachowuje się i w tym przypadku jak stręczyciel - wobec Zachodu.
Realista
rok temu
Jeden Rosjanin opowiada drugiemu : - Byłem w tym roku na Krymie. - No i jak było ? - Szkoda gadać. Drogo jak cholera, syf i beznadziejna obsługa. - Co się dziwisz, Krym teraz przecież nasz !!!
edo
rok temu
Jak tam pismaczki na chlebie zachodnich korporacji nie leży wam Rosja i Chiny co?
andrex
rok temu
gdyby Ukraińców nie rozbrojono z rakiet atomowych, Rusek ich by nie napadł ze strachu że mogą odpalić, Amerykanie i ruskie ich tak załatwili za kawałek papierowej gwarancji, czym się kończą amerykańskie, ruskie gwarancje, tym jakie Polsce udzielili Angole i żabojady w 1939r.
wawa
rok temu
Oni już tu sąi rozgrywają polskich marnych polityków.
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić