Złapał trop. Zaprowadził policję wprost do mieszkania 30-latka

Wystarczył świeży ślad buta. Owczarek Nardo prowadził policjantów przez 2,5 km, aż wreszcie trafili na osiedle mieszkaniowe w Kartuzach. Przy drzwiach jednego z mieszkań pies zaczął szaleć i bardzo chciał dostać się do środka. To był strzał w dziesiątkę. 30-latkowi grozi teraz 15 lat więzienia.

NardoNardo zaprowadził policjantów wprost do złodzieja
Źródło zdjęć: © Policja

O sprawie policjanci poinformowali w Wigilię, którą zatrzymany spędził w areszcie. Tak jak całe święta. Od dwóch miesięcy mieszkańcy Kartuz byli nękani przez włamania i kradzieże. We wtorek o drugiej w nocy policjanci patrolujący okolice ul. Kościerskiej zauważyli leżące na jezdni ozdobne przęsło ogrodzenia, a na ośnieżonym podwórku leżała zdjęta z zawiasów brama wokół której widać było świeże ślady butów.

To był gwóźdź do trumny złodzieja. Na miejsce przyjechał policjant z psem służbowym o imieniu Nardo, który podjął trop. Pies przeszedł około 2,5 km i zatrzymał się przy bloku mieszkalnym. Potem zaprowadził policjantów do drzwi jednego z mieszkań, przy którym zrobił się bardzo podekscytowany i za wszelką cenę chciał dostać się do środka.

Drzwi otworzył 30-latek, w mieszkaniu był również jego 44-letni kompan. Policjanci najwyraźniej przerwali im sortowanie narkotyków, których znaczne ilości leżały na kuchennym blacie. Inne zakazane substancje znaleziono w kieszeni jednego z zatrzymanych.

W mieszkaniu mundurowi znaleźli również mokre buty, wzór ich podeszwy odpowiadał wzorowi śladów odcisku znalezionego przy ul. Kościerskiej - informuje biuro prasowe KPP w Kartuzach.
zatrzymany 30-latek w Kartuzach
30-latkowi grozi 15 lat więzienia © Policja

30-latkowi grozi teraz nawet 15 lat więzienia. W mieszkaniu znaleziono skradzione przedmioty, 122 tabletki zawierające zakazane substancje, około 21 g amfetaminy oraz około 2,5 g marihuany.

30-latek został aresztowany na 3 miesiące, przyznał się do zarzutów o kradzieży, kradzieży z włamaniem oraz posiadania znacznych ilości narkotyków. Za te czyny grozi mu 10 lat więzienia, a dodatkowe 5 lat to kara za recydywę.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Alarm w Brukseli. Nadchodzi moment bez powrotu. Stawka jest ogromna
Alarm w Brukseli. Nadchodzi moment bez powrotu. Stawka jest ogromna
Polska w kleszczach chłodu. W nocy przymrozki
Polska w kleszczach chłodu. W nocy przymrozki
Wybory na Węgrzech. Trump się nie kryje. Orban zachwycony. "Dziękuję!"
Wybory na Węgrzech. Trump się nie kryje. Orban zachwycony. "Dziękuję!"
Zakopali Mercedesa wartego 600 tys. zł. Taki mieli powód
Zakopali Mercedesa wartego 600 tys. zł. Taki mieli powód
Nagrali ciekawe wodne zjawisko. Leśnicy wyjaśniają: "To nie chia..."
Nagrali ciekawe wodne zjawisko. Leśnicy wyjaśniają: "To nie chia..."
Rachunek za prąd na 60 tys. zł. Emeryci spod Włodawy walczą z PGE
Rachunek za prąd na 60 tys. zł. Emeryci spod Włodawy walczą z PGE
Najsłynniejsza samowola budowlana w Polsce przechodzi do historii. Tak znika kosmiczna willa na dachu
Najsłynniejsza samowola budowlana w Polsce przechodzi do historii. Tak znika kosmiczna willa na dachu
Wybory na Węgrzech. Ostatni dzień Orbana. Zdradził swój sekret
Wybory na Węgrzech. Ostatni dzień Orbana. Zdradził swój sekret
84-latek umówił się na randkę z oszustem.  Śmierć na Gran Canarii
84-latek umówił się na randkę z oszustem. Śmierć na Gran Canarii
Złe wieści dla Orbana. Jest przekonany. "TISZA wygra"
Złe wieści dla Orbana. Jest przekonany. "TISZA wygra"
Strażak zmarł na warcie. Ruszyła zbiórka dla rodziny
Strażak zmarł na warcie. Ruszyła zbiórka dla rodziny
Tyle zapłacimy za krajowe truskawki. "Powiem, co dzieje się na moim polu"
Tyle zapłacimy za krajowe truskawki. "Powiem, co dzieje się na moim polu"