Jechał prawidłowo. Policja była innego zdania. Nagranie z Krakowa

Na kanale STOP CHAM pojawiło się nagranie z Krakowa. Policjanci zatrzymali kierowcę samochodu osobowego, który miał nie zatrzymać się przed strzałką warunkowego skrętu w prawo. Mężczyzna uważa, że chcieli wymusić mandat, bowiem on jechał prawidłowo. Twierdzi, że odpuścili, bo wszystko filmował. Wiemy, co na to policja.

Próba wymuszenia mandatu? Nagranie z KrakowaPróba wymuszenia mandatu? Nagranie z Krakowa
Źródło zdjęć: © X | STOP CHAM
Rafał Strzelec

Na kanale STOP CHAM prezentowane są nagrania z polskich dróg. Najczęściej ukazują one bulwersujące zachowania kierowców na drogach. Tym razem jednak, jak twierdzi autor nagrania, to policjanci chcieli postąpić niezgodnie z zasadami.

Kierujący samochodem osobowym uważa, że mundurowi chcieli wyłudzić mandat. Jak relacjonuje, poruszał się autem osobowym zjeżdżając z ul. Leonida Teligi w ul. Wielicką w Krakowie. Znajduje się tam sygnalizator świetlny, którego elementem jest strzałka warunkowa do skrętu w prawo.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Bus wjechał wprost pod pociąg. Finał mógł być tylko jeden

Kraków. Nagranie z policją. "Od razu zaczął zagubiony mówić..."

Sytuację tę widać doskonale na nagraniu zamieszczonym w sieci. Widać wyraźnie, że kierujący zatrzymuje się przed strzałką warunkową. Kamera pokazuje także, co działo się za nim. Gdzieś w tle, kilkaset metrów za pojazdem, jedzie radiowóz.

Gdy autor filmu już wykonuje manewr skrętu, policja włącza "koguta". - Co jest? - dziwi się kierujący. Po chwili zatrzymuje się na wyłączonym z ruchu pasie jezdni. Policja podjeżdża. Nie słychać jednak dokładnie rozmowy. Oto relacja kierowcy.

Policja jadąca jakieś 100-200 m za mną radiowozem "zauważyła" iż nie zatrzymałem się na strzałce warunkowej, jednak na filmie wyraźnie widać, że zatrzymałem się do zera, ale panowie z nudów najwyraźniej postanowili mnie zatrzymać i wcisnąć kit, jakobym się nie zatrzymał (...). Jak już panowie policjanci podjechali bliżej po zatrzymaniu i zauważyli kamerkę w moim samochodzie (było wyraźnie widać, jak policjant zerknął na mój wideorejestrator) od razu zaczął zagubiony mówić coś o rzekomo przekroczonej prędkości, jednak to tez było nieprawdą wiec kazali mi uważać i jechać wolniej po czym wyłączyli sygnały i odjechali - opisał sytuację mężczyzna.

Policja odpowiada na zarzuty kierowcy

Przesłaliśmy pytania do Komendy Miejskiej Policji w Krakowie w tej sprawie. Czy policjanci zachowali się właściwie, pouczając kierowcę z radiowozu? Jak przekazał nam Piotr Szpiech, rzecznik krakowskiej komendy, mundurowi nie pracują w drogówce. Wracali po prostu z interwencji, gdy zauważyli kierowcę jadącego zbyt szybko. Nie mieli jednak urządzeń, by sprawdzić jego prędkość, dlatego włączyli sygnał i postanowili go przestrzec przed zbyt szybką jazdą.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie