Marcin Prokop wdał się w kłótnię. "Zostałem odarty ze złudzeń"

Marcin Prokop nie ma na swoim koncie większych skandali. Okazuje się jednak, że nawet jemu zdarzają się gorsze dni. Podczas wakacji w Albanii wdarł się w kłótnię, czym rozczarował wielu fanów. - Byłem przekonany, że pan Marcin Prokop jest miłym i kulturalnym człowiekiem. Niestety, zostałem odarty ze złudzeń - żalił się internauta.

Marcin Prokop rozczarował fanówMarcin Prokop rozczarował fanów
Źródło zdjęć: © AKPA, Facebook | AKPA
Karolina Sobocińska

Marcin Prokop jest znanym i niezwykle lubianym dziennikarzem. Niewiele wiadomo o jego życiu prywatnym. Publicznie nie kłóci się z innymi celebrytami, a fani cenią jego wdzięk oraz wysoką kulturę osobistą.

Prowadzący "Dzień dobry TVN" postanowił trochę odpocząć od pracy. Wybrał się na wakacje do Albanii. Tam bardzo mu się spodobało.

Albania jest sztosem. Piękny kraj, a przy tym kawałek prawdziwego, witalnego, pełnokrwistego świata, który ma oczywiście swoje problemy i niedostatki, ale jest przeciwieństwem znudzonej, zmurszałej, zadufanej w sobie, pogrążonej w stuporze nadmiernego dobrobytu, spętanej biurokracją zachodniej Europy. Będę tu wracał. Byle dalej od popularnej również wśród rodaków Sarandy - megaturystycznej, do bólu generycznej, jak wszystkie tego typu wakacyjne metropolie. Tłumy, gofry, frytki, dmuchańce, plażowe bary z rozwodnionymi drinkami, "atrakcje" dla bombelków. Nie moja bajka, ale co tam kto lubi - napisał w Internecie.

Marcin Prokop "był chamski"?

Jeden z internautów zasugerował prezenterowi, że przy okazji może zahaczyć o Korfu, które jest niedaleko. Ta wypowiedź zdenerwowała Prokopa.

Z Sarandy to już dwa kroki przez morze do Korfu, według mnie najpiękniejszej z greckich wysp - napisał pan Remik.
Jakbym chciał być w Grecji, to bym poleciał do Grecji - odpalił Marcin Prokop.
Po mistrzu riposty spodziewałbym się odpowiedzi wyższych lotów - odparł pan Remik.

Do dyskusji włączyła się inna internautka, pani Olivia. Tutaj również gwiazdor się nie popisał.

To było subtelne, nienachalne zaproszenie. Ech, Marcin, Marcin, nic nie kumasz - napisała.
Wysiliłem się adekwatnie do twojego komentarza - odpowiedział Marcin Prokop.
Stary, ale nudzisz, a argument o wybujałym ego jest tak z du*y, że nawet nie chce mi się tego komentować - dodał po chwili.

Nie minęło jednak dużo czasu, a Prokop zaczął w pośpiechu usuwać komentarze. Pan Remik z kolei nie krył, że jest mu przykro z powodu reakcji telewizyjnego gwiazdora. Miał go za życzliwego człowieka, który ma wysoką kulturę osobistą.

Screen z fb Marcina Prokopa
Screen z FB Marcina Prokopa © Facebook

Karolina Sobocińska, dziennikarka o2.pl

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Policja uderza w pseudokibiców. Zatrzymano już ponad 600 osób
Policja uderza w pseudokibiców. Zatrzymano już ponad 600 osób
17-latek wpadł pod pociąg, gdy wnosił wózek. Jest pilny apel
17-latek wpadł pod pociąg, gdy wnosił wózek. Jest pilny apel
Głośny pożar w Moskwie. Chcą dożywocia dla oskarżonych
Głośny pożar w Moskwie. Chcą dożywocia dla oskarżonych
"Wiele hipotez". Głos śledczych po tragicznej śmierci ciężarnej 26-latki
"Wiele hipotez". Głos śledczych po tragicznej śmierci ciężarnej 26-latki
Zapłacili miliony grzywny. Rosyjski tankowiec uwolniony z Francji
Zapłacili miliony grzywny. Rosyjski tankowiec uwolniony z Francji
Chciał przekupić policjantów. "Jeden banknot"
Chciał przekupić policjantów. "Jeden banknot"
Kamera uchwyciła nastolatki. Nawet się nie kryły. Ręce opadają
Kamera uchwyciła nastolatki. Nawet się nie kryły. Ręce opadają
"To realne zagrożenie". Eksperci biją na alarm ws. szczepień
"To realne zagrożenie". Eksperci biją na alarm ws. szczepień
Masz bukszpan w ogrodzie? Już teraz zrób ten oprysk
Masz bukszpan w ogrodzie? Już teraz zrób ten oprysk
Zrobiło się niezręcznie. Zapytali Trumpa o walentynki
Zrobiło się niezręcznie. Zapytali Trumpa o walentynki
To ona rozpętała aferę Epsteina. Ujawnili wrażliwe informacje
To ona rozpętała aferę Epsteina. Ujawnili wrażliwe informacje
W aucie nie było kierowcy. Wezwali policję. Tragiczny finał
W aucie nie było kierowcy. Wezwali policję. Tragiczny finał