Dostawa z Rosji na Kubę. Media o "symbolicznej" pomocy
Rosyjskie władze przekazały w drugiej połowie kwietnia liczącą 35 rodzajów produktów dostawę lekarstw do Hawany - informuje Polska Agencja Prasowa, powołując się na doniesienia niezależnego Radia Marti i kubańskiego resortu zdrowia.
Najważniejsze informacje
- Rosyjscy dyplomaci przekazali w Hawanie transport 35 rodzajów leków ministrowi zdrowia Kuby.
- To trzecia od 2025 r. dostawa leków z Rosji; wcześniejsze trafiły do Matanzas i Santiago de Cuba.
- Kubańskie media nazywają pomoc „symboliczną” na tle długotrwałych niedoborów i kryzysu energetycznego.
Jak relacjonuje PAP, przekazanie leków miało miejsce w piątek w Hawanie. Rosyjscy dyplomaci oficjalnie oddali ładunek ministrowi zdrowia Jose Portal Mirandzie. Obie strony akcentują, że jest to "przejaw dobrych relacji dwustronnych" między Rosją a Kubą.
Według portalu Ciber Cuba w paczkach znalazły się takie leki, jak paracetamol, ibuprofen, heparyna sodowa i chlorek wapnia. Media wymieniają także mleko w proszku dla niemowląt. Zgodnie z relacjami, całość ma wesprzeć najbardziej palące potrzeby podstawowej opieki i szpitali, które od miesięcy mierzą się z brakami w zaopatrzeniu.
Tak wygląda życie na Kubie. "Chce umrzeć, żeby odpocząć od tego"
To nie pierwszy taki gest ze strony Moskwy. Jak przypomina PAP, od 2025 r. była to już trzecia dostawa leków wysłana z Rosji na Kubę. Poprzednie partie trafiły do prowincji Matanzas oraz Santiago de Cuba, co ma świadczyć o próbie równomiernego rozdziału wsparcia między regionami najbardziej dotkniętymi niedoborami.
Media na Kubie: pomoc „symboliczna”
Lokalne media bez większych złudzeń określają rosyjską pomoc mianem gestu bardziej "symbolicznego" niż realnie wpływającego na codzienne życie mieszkańców wyspy. Problemy, z którymi mierzy się kubański system ochrony zdrowia, mają charakter długotrwały i systemowy.
Od lat Kuba zmaga się z dotkliwym niedoborem leków, co bezpośrednio przekłada się na jakość leczenia i bezpieczeństwo pacjentów. Braki farmaceutyków stały się codziennością zarówno dla lekarzy, jak i chorych. Sytuację dodatkowo komplikuje pogłębiający się kryzys energetyczny — przerwy w dostawach prądu dezorganizują pracę placówek medycznych, utrudniają przeprowadzanie zabiegów.
Najbardziej wymownym symbolem tego kryzysu są kolejki do operacji i specjalistycznych procedur. Szacuje się, że nawet 100 tysięcy pacjentów czeka na zabiegi, które w wielu przypadkach decydują o zdrowiu, a czasem o życiu.