Zamach podczas gali z Trumpem. Siostra strzelca ujawniła, co planował
Podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Hilton doszło do próby zamachu, którego chciał dokonać 31-letni Cole Tomas Allen. Jak podaje Fox News, siostra mężczyzny opisała w rozmowie z Secret Service, jak napastnik przygotowywał się do działania.
Atak miał miejsce podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu. 31-letni Cole Allen z Torrance w Kalifornii, wyposażony w kilka sztuk broni, m.in. noże, pistolet i strzelbę, ruszył w kierunku hotelu, gdzie odbywała się kolacja dla korespondentów z udziałem Donalda Trumpa. Napastnik oddał pięć strzałów przy punkcie kontrolnym, ale został zatrzymany przez Secret Service. Jeden z agentów został poszkodowany, ale kamizelka kuloodporna uchroniła go przed poważnymi obrażeniami.
Prezydent Donald Trump nie odniósł żadnych obrażeń. W sieci krążą nagrania z ewakuacji osób z hotelu w Waszyngtonie. Choć sytuacja wyglądała dramatycznie, służby zareagowały natychmiastowo i szybko ujęły 31-letniego napastnika. Allen przyznał, że celem jego ataku byli członkowie administracji Donalda Trumpa.
Fox News opisał harmonogram przygotowań 31-latka do ataku. Część informacji agentom Secret Service oraz policji hrabstwa Montgomery przekazała siostra napastnika. Jak czytamy, kobieta powiedziała, że jej brat wygłaszał radykalne poglądy w ostatnich latach. Dodała, że wspominał o "zrobieniu 'czegoś', co miało naprawić problemy, które, w jego mniemaniu, trawią współczesne społeczeństwo".
Siostra Allena przekazała służbom, że ten kupił pistolet w październiku 2023 roku w sklepie Cap Tactical Firearms. Miał go ze sobą podczas ataku. Mężczyzna chodził regularnie na strzelnicę. Gdy Trump doszedł do władzy, uczestniczył w protestach "No Kings" przeciwko jego polityce. Później nabywa strzelbę kalibru 12, którą także miał podczas sobotniej próby zamachu.
W połowie kwietnia Allen wybrał się w podróż z Kalifornii do Waszyngtonu. Po drodze zatrzymał się w Chicago. Dzień przed kolacją na gali korespondentów z udziałem Donalda Trumpa, 25 kwietnia, zameldował się w hotelu Washington Hilton. W sobotę tuż przed strzelaniną 31-latek wysłał członkom swojej rodziny pisemny manifest, w którym opisał zamiar zaatakowania urzędników administracji Trumpa. Przypomnijmy, że w balu oprócz prezydenta uczestniczyli m.in. jego żona, Melania Trump, wiceprezydent J.D. Vance, spiker Izby Reprezentantów Mike Johnson, dyrektor FBI Kash Patel.
Po tym, jak już doszło do nieudanego ataku, brat Allena skontaktował się z policją w New London w stanie Connecticut w sprawie manifestu. O sprawie poinformowano władze federalne. Fox News podaje, że choć tuż po ataku 31-latek rozmawiał ze służbami, to od niedzieli odmawia składania dalszych zeznań. Tego samego dnia służby dokonały przeszukania w jego hotelowym pokoju. Dalsze czynności w sprawie ataku są zaplanowane na poniedziałek.