Piłkarz szokuje. "Byłem martwy przez cztery minuty"

Chwile grozy przeżył piłkarz drugiej ligi norweskiej, jego bliscy oraz kibice. Na murawie rozegrała się walka o jego życie. Teraz zabrał głos.

Getty Images / MB Media / Na zdjęciu: Emil PalssonGetty Images / MB Media / Na zdjęciu: Emil Palsson
Źródło zdjęć: © Getty Images

Kilka dni temu przypomniał się dramat z udziałem Christiana Eriksena na Euro 2020. Tym razem piłkarz drugiej ligi norweskiej miał atak serca podczas meczu. W dwunastej minucie rywalizacji Emil Palsson upadł na murawę bez kontaktu z rywalem. A to nie rokowało dobrze.

Przy zawodniku natychmiast pojawili się medycy. Rozpoczęli reanimację, która trwała kilkanaście minut. Pozostali piłkarze na prośbę ratowników udali się do szatni, a kibiców wyproszono z trybun.

Islandzki piłkarz - podobnie jak Eriksen na Euro - wygrał tę walkę. Odzyskał przytomność kiedy był znoszony z boiska do karetki. W szpitalu przeszedł szczegółowe badania. Ostatnio po raz pierwszy od dramatycznego zdarzenia spotkał się z mediami.

Chcę zacząć od podziękowań. Dziękuję klubowi za to, jak sobie z tym poradził. Dziękuję za wsparcie, które otrzymałem. Nie jest pewne, czy będę jeszcze mógł grać w piłkę, ale na razie o tym nie myślę - przyznał, cytowany przez vg.no.

Chwilę później opisał całą sytuację ze swojej perspektywy. To może wprawić w osłupienie.

Nie miałem tętna przez trzy i pół, prawie cztery minuty. Przez cztery minuty byłem martwy. Czuję się bardzo szczęśliwy, że żyję - dodał z przejęciem.

Islandczyk przeszedł już operację wszczepienia defibrylatora. To pomoże mu, jeśli taka sytuacja kiedykolwiek się powtórzy.

Tym wideo gwiazda sportu podbija internet. Co za umiejętności!

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie