Polak pracował z wielką rywalką Świątek. Wspomniał o jej rodzicach

Maciej Domka jest byłym polskim tenisistą. Od wielu lat pracuje jako trener, a w przeszłości pod swoimi skrzydłami miał m.in. Arynę Sabalenkę. W rozmowie ze sport.pl podzielił się wspomnieniami ze współpracy z Białorusinką.

DOHA, QATAR - FEBRUARY 27: Aryna Sabalenka of Belarus in action against Saisai Zheng of China in the quarter-final of the 2020 Qatar Total Open at the Khalifa International Tennis and Squash Complex on February 27, 2020 in Doha, Qatar (Photo by Robert Prange/Getty Images)Na zdjęciu: Aryna Sabalenka (Photo by Robert Prange/Getty Images)
Źródło zdjęć: © GETTY | Robert Prange

Aryna Sabalenka doskonale weszła w nowy sezon tenisowy. Białorusinka zaprezentowała imponującą formę, nie oddając rywalkom ani jednego seta i dominując na kortach w Melbourne. Jej droga do triumfu zakończyła się efektownym zwycięstwem w wielkim finale, gdzie pokonała Qinwen Zheng wynikiem 6:3, 6:2.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

#dziejesiewsporcie: takie gole można oglądać i oglądać! Ależ to wymyślił

W ten sposób Białorusinka utrzymała się w grze o fotel liderki rankingu WTA. Przewodzi mu Iga Świątek, ale obie dzieli tylko 865 punktów. Najbliższe tygodnie zapowiadają się więc fascynująco jeśli chodzi o walkę między Świątek a Sabalenką.

Mało kto wie, że w przeszłości z Sabalenką współpracował były polski tenisista, a obecnie trener naszych kadr narodowych, Maciej Domka. Domka w sumie przez cztery lata współpracował z Białoruską Federacją Tenisową.

Niedawno Domka udzielił wywiadu portalowi sport.pl, w którym podzielił się wspomnieniami z pracy z Sabalenką. Opowiedział między innymi o roli rodziców tenisistki w jej karierze.

Rodzice nie pojawiali się na treningach. Z tego, co wiem, jej tata miał pewne problemy natury prawnej. Aryna była z tym wszystkim sama. Mam wrażenie, że to stanowiło też jej wewnętrzną motywację, pchało mocno do przodu. Za wszelką cenę chciała się wybić - przyznał.
Można to było tak odczytywać, że tata miał problemy, a ona chciała pomóc, zacząć zarabiać. Dużo było w niej złości. Całą negatywną energię przekładała na uderzenia - dodał.

Domka jednocześnie nie ma wątpliwości, że rywalizacja Świątek z Sabalenką obie napędza do dalszego rozwoju.

Taka mistrzyni jak Iga potrzebuje godnej rywalki. Ktoś musi podnosić jej poprzeczkę - skwitował.
Wybrane dla Ciebie