Jakub Artych
Jakub Artych| 

Probierz go nie powołał. Teraz bawi się na wakacjach

0

Matty Cash nie znalazł uznania w oczach Michała Probierza, przez co nie pojawił się w kadrze reprezentacji Polski na Euro 2024. Obecnie obrońca Aston Villi pokazał zdjęcia jak bawi się na wakacjach.

Probierz go nie powołał. Teraz bawi się na wakacjach
Probierz go nie powołał. Teraz bawi się na wakacjach (GETTY, Mateusz Slodkowski)

Przed ogłoszeniem kadry reprezentacji Polski na Euro 2024 głośno zrobiło się o tym, że zabraknie w niej Matty'ego Casha. Wówczas mówiło się, że wpływ na taką sytuację będzie miała kontuzja. Ta jednak nie przyczyniła się do decyzji Michała Probierza, który ostatecznie zrezygnował z defensora Aston Villi.

Uwielbiam reprezentować swój kraj i chciałem dać z siebie 100 procent, aby tego lata z dumą reprezentować Polskę i pomagać drużynie. Jestem załamany, że nie będę w stanie tego zrobić. W ostatnich tygodniach robiłem wszystko, aby być w pełni zdrowym i ciężko pracowałem, mając jedną myśl w głowie - być częścią kadry na Euro - napisał 26-latek w oficjalnym oświadczeniu w mediach społecznościowych

Cash jest obecnie na wakacjach. Najpierw w sieci pokazał jak oglądał spotkanie reprezentacji Polski z Holandią, a następnie pokazał jak dobrze bawi się w wolnym czasie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Raport z Hamburga. "Spotkanie mogło być rozstrzygnięte po kwadransie"

W mediach społecznościowych pokazał zdjęcie z piłką obok basenu. Internauci chętnie komentowali jego zdjęcie, a niektórzy sugerowali, ze powinien znaleźć się w kadrze na EURO 2024.

Cały czas uważam, że brakowało dziś Ciebie. Głowa do góry - podkreśla jeden z internautów.

Porażka Polski z Holandią

Na taką reprezentację Polski czekali jej sympatycy. Ambitną, niezłomną i głodną zwycięstwa. Biało-Czerwoni szybko, bo już w 16. minucie objęli prowadzenie po bramce Adama Buksy z rzutu rożnego. Niestety nie cieszyli się z niego zbyt długo, bo niespełna kwadrans później wyrównał Cody Gakpo. Z kolei w 83. minucie wynik spotkania ustalił Wout Weghorst, który pojawił się na placu gry chwilę wcześniej.

Choć rywale częściej zagrażali naszej bramce, Biało-Czerwoni oddali więcej celnych strzałów (7:4). Mimo porażki trudno im zarzucić, iż nie stanęli na wysokości zadania, zwłaszcza, że na murawie zabrakło kontuzjowanego Roberta Lewandowskiego.

Trwa ładowanie wpisu:twitter
Trwa ładowanie wpisu:twitter
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem stronyKliknij tutaj, aby wyświetlić