Tak Jacek Magiera wspominał dzieciństwo. Mówił, czego nie zapomni
W jednym z ostatnich, ekskluzywnych wywiadów przed śmiercią Jacek Magiera wspominał o swoim dzieciństwie. W rozmowie z Kacprem Gzięło asystent Jana Urbana mówił, że nie zapomni piłkarskich mistrzostw świata w Hiszpanii. - Pamiętam każdy mecz Polaków, bramki, atmosferę. Mieliśmy boisko pod blokiem [...]. Ja byłem Bońkiem, Smolarkiem- mówił trener.
Jacek Magiera zmarł w piątek (10 kwietnia) w trakcie treningu biegowego we Wrocławiu. To piłkarz i trener, który prowadził m.in. Śląsk Wrocław i Legię Warszawa, a także asystent Jana Urbana w piłkarskiej reprezentacji Polski. Miał 49 lat.
W jednym z ostatnich, ekskluzywnych wywiadów na kanale Kacpra Gzięły, Jacek Magiera wspominał swoje dzieciństwo. Trener nie ukrywał, że jego życie od zawsze kręciło się wokół piłki nożnej.
Ja zacząłem grać w piłkę w Częstochowie, u trenera Zbigniewa Dobosza. Pamiętam, że pytał nas wtedy, czy chcemy być zawodowcami, czy nie. Nie rozumieliśmy jego pytań, starań. Byliśmy dziećmi. Jednak w miarę upływu czasu zaczęło to do nas trafiać. Poczuliśmy chęć przejścia na ten zawodowy poziom - tłumaczył Jacek Magiera.
Asystent Jana Urbana tłumaczył, że "grał w piłkę bez przerwy, na podwórku".
Ja się wychowałem na kadrze z mistrzostw świata z 1982 roku (reprezentacja Polski zdobyła na mundialu w Hiszpanii brązowy medal - przyp. red.). Oglądałem też Mistrzostwa Świata w Meksyku. Mecze były jednak o 1 i 4 w nocy, a dla 10-latka było to trudne. Nie zawsze miałem na to siły. Nie było też powtórek. Mieliśmy telewizor Rubin i dwa programy. To wszystko - wspominał zmarły w piątek trener.
Magiera dodał, że mundial w Hiszpanii będzie dla niego czymś, czego "nie zapomni do końca życia".
MŚ w Hiszpanii pamiętam doskonale. Każdy mecz Polaków, bramki, atmosferę. Mieliśmy boisko pod blokiem, gdzie rozgrywaliśmy swoje mundialowe mecze. To było bardzo nierówne boisko, jedna bramka była na górze, druga na dole. Ja byłem Bońkiem, Smolarkiem, praktycznie każdym piłkarzem - opowiadał były trener Śląska Wrocław i Legii Warszawa.
Jednocześnie Jacek Magiera, który trenował też młodzieżowe reprezentacje Polski do lat 18, 19 i 20, wskazał, że idole, których podziwiał w telewizji, zostali kilkanaście lat później jego znajomymi.
Z Józefem Młynarczykiem siedzimy obok siebie na spotkaniach trenerskich, m.in. w reprezentacji Polski. Zbigniew Boniek zatrudniał mnie jako prezes PZPN do młodzieżowych reprezentacji Polski. Paweł Janas, Stefan Majewski, Jan Urban. To byli moi idole, z którymi miałem przyjemność pracować. Oglądasz jednych ludzi w telewizji, podziwiasz ich, a chwilę później z nimi pracujesz. Wiele zależy od tego, jak prowadzisz swoją karierę, swoje życie - podsumował wątek dzieciństwa utytułowany szkoleniowiec.