Pokazała nagranie ze słynnej atrakcji. "Byłam zdziwiona"
Jedna z czytelniczek o2.pl odwiedziła Schody Hiszpańskie i przysłała nam relację z miejsca. Na tablicy ustawionej przy zabytku wypisano, czego nie wolno robić. Zakazane jest niszczenie, brudzenie, pisanie i rysowanie po schodach. Nie można też zaśmiecać terenu, krzyczeć, śpiewać, jeść ani pić. Osobno wskazano również zakaz siadania na stopniach.
Z nagrania czytelniczki wynika jednak, że sytuacja na miejscu nie jest tak jednoznaczna. Widać policjantkę, która przechodzi obok turystów, ale nie upomina osób siedzących na schodach i nie nakłada mandatów. Część zwiedzających mimo zakazu korzysta więc ze stopni jak z miejsca do odpoczynku.
Gdy przyszliśmy pod Hiszpańskie Schody zaskoczył nas tłum ludzi siedzących na stopniach. Tyle się mówi o mandatach, straszy ludzi, przewodnicy o tym przypominają, a tu takie poluzowanie przepisów - komentuje nasza czytelniczka.
W tłumie wypatrzyłam włoskie policjantki i już myślałam, że zacznie się akcja, ale nie. Pilnowały porządku jednak nie upominały turystów. Byłam zdziwiona.
Nie oznacza to jednak, że można lekceważyć przepisy. Za samo siedzenie na Schodach Hiszpańskich grozi mandat w wysokości 250 euro. Wyższe kary, nawet do 400 euro mogą dotyczyć innych naruszeń, np. zabrudzenia lub zniszczenia zabytku. W praktyce dużo zależy od sytuacji i reakcji służb, ale ryzyko pozostaje realne.
Dwa lata temu na moment usiadłam w tym miejscu, żeby wymienić baterię w aparacie i już pojawił się patrol. Tym razem ludzi potraktowano łagodniej albo uznano, że nie ma sensu z tym walczyć. Możliwe, że patrole interweniują jedynie w przypadku stopni położonych wyżej, tam było pusto.
Nasza czytelniczka przyznała, że wolała zrezygnować z siadania na schodach, gdyż obawiała się otrzymania mandatu.
Trochę z rozbawieniem, ale przyznaję, że nie miałam odwagi dołączyć do siedzących turystów.
Schody Hiszpańskie można zwiedzać, fotografować i przejść nimi w stronę kościoła Trinità dei Monti. Lepiej jednak nie siadać na stopniach, nawet jeśli robią to inni turyści. Krótki odpoczynek w tym miejscu może okazać się bardzo kosztowny.
Jestem absolwentką geografii na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie oraz studiów podyplomowych z dziennikarstwa i public relations. Od 2016 roku pracowałam jako copywriter, tworząc treści dla sklepów internetowych oraz na portale tematyczne. Doświadczenie w pracy w mediach zdobywałam od 2020 jako autor treści o tematyce ogrodowej, budowlanej oraz zwierzęcej. Najbardziej interesują mnie tematy związane z pielęgnacją ogrodu, kulinariami oraz poradami domowymi. Wolny czas poświęcam na poznawanie kultury i historii Armenii, naukę języka ormiańskiego oraz tworzenie i pielęgnację własnego ogrodu.
Z dziennikarstwem jest związana od niemal dwudziestu lat. Swoją karierę zawodową rozpoczęła w "Dzienniku Bałtyckim", następnie współpracowała z trójmiejskim oddziałem "Co jest Grane". Z biegiem czasu połączyła pasję do mody z publikacjami w serwisach kobiecych w Wirtualnej Polsce, gdzie zdobyła cenne doświadczenie, także jako wydawca strony głównej. Obecnie wydawca w portalu o2. Ukończyła trzy kierunki na Uniwersytecie Gdańskim: dziennikarstwo, prawo oraz filologię polską. W życiu prywatnym jest miłośniczką podróży, włoskiej kultury i odkrywania mitów dotyczących innych krajów. Jest mamą dwójki wspaniałych dzieci, które od najmłodszych lat zaraża miłością do zwiedzania świata.