Bogdan Kicka| 

W USA potwierdzono pierwszy przypadek. Badania rzucają nowe światło

168

Na USA padł blady strach po tym, jak w stanie Kolorado potwierdzono przypadek dżumy u człowieka. Władze apelują o zwracanie uwagi na objawy choroby i szybkie poszukiwanie pomocy. Tymczasem ostatnie badania rzucają nowe światło na rozprzestrzenianie się dżumy.

W USA potwierdzono pierwszy przypadek. Badania rzucają nowe światło
W USA potwierdzono pierwszy przypadek. Badania rzucają nowe światło (Pexels)

Władze hrabstwa Pueblo w stanie Kolorado potwierdziły przypadek dżumy dymieniczej (najczęstsza postać dżumy) odnotowany u człowieka. Śledztwo w sprawie zakażenia trwa. Na chwilę obecną Departament Zdrowia wciąż nie ujawnił szczegółów dotyczących sposobu zakażenia ani stanu zdrowia chorego.

Alicia Solis, kierowniczka Biura Chorób Zakaźnych i Przygotowania na Sytuacje Nadzwyczajne, wzywa wszystkich do podejmowania działań zapobiegawczych.

Radzimy wszystkim osobom, aby chroniły siebie i swoje zwierzęta przed zarazą – apeluje Solis.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Najstarsza ofiara dżumy w Europie. Zaskakujące odkrycie naukowców

Objawy i rozprzestrzenianie się dżumy

Dżuma dymienicza jest wywoływana przez bakterię Yersinia pestis, którą zwykle można znaleźć u gryzoni, małych ssaków i ich pcheł. Zakażenie ludzi następuje najczęściej poprzez ukąszenia, bezpośredni kontakt z zakażonymi płynami ustrojowymi oraz wdychanie kropelek wydychanych przez zakażone osoby lub zwierzęta.

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) przenoszenie dżumy dymieniczej z człowieka na człowieka jest rzadkie. Choroba może jednak być przenoszona, gdy zakażona osoba rozwija dżumę płucną, najpoważniejszą postać choroby. To właśnie ta forma dżumy siała spustoszenie w średniowieczu, kiedy to pandemia, znana jako Czarna Śmierć, zdziesiątkowała populację Europy. Szacuje się, że w latach 1346-1353 zabiła nawet 50 milionów ludzi.

Badania rzucają nowe światło na chorobę

Badania, które rzucają nowe światło na przenoszenie dżumy, przeprowadził Dr David Bland wraz z zespołem naukowców z Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych Stanów Zjednoczonych z siedzibą w Maryland. Wyniki obserwacji sugerują, że nie tylko szczury i pchły, ale również wszy mogły być odpowiedzialne za rozprzestrzenianie się dżumy. Zdaniem badaczy wszy są bardziej efektywne w przenoszeniu bakterii Yersinia pestis, niż wcześniej sądzono.

Czy istnieje lekarstwo na dżumę dymieniczą?

W przeciwieństwie do średniowiecza, gdy pacjentów leczono za pomocą upuszczania krwi czy dymu z ziół, dziś dżuma dymienicza może być stosunkowo łatwo leczona antybiotykami. Bardzo ważna jest natomiast wczesna diagnoza.

Objawy dżumy dymieniczej mogą pojawić się od jednego do ośmiu dni po zakażeniu. Pierwszym sygnałem są bolesne węzły chłonne, zwykle najbliżej miejsca, gdzie bakterie wniknęły do organizmu. Inne objawy to gorączka, ból głowy, dreszcze i osłabienie.

Jeśli choroba rozprzestrzeni się na płuca, może powodować duszności, ból w klatce piersiowej, kaszel, czasami krwiste lub wodniste wydzieliny. Ta forma choroby nazywana jest dżumą płucną.

Pozostawiona bez leczenia dżuma dymienicza może prowadzić do martwicy tkanek, co powoduje, że skóra i inne tkanki na palcach, nosie i innych częściach ciała stają się czarne i obumierają.

Przypadki dżumy na całym świecie

Dżuma występowała u zwierząt i powodowała epidemie ludzkie na wszystkich kontynentach poza Oceanią. W latach 2010-2015 na całym świecie zgłoszono 3 248 przypadków i 584 zgony. Najwięcej przypadków występuje w Afryce, szczególnie na Madagaskarze, który zgłasza do 700 przypadków rocznie, oraz w Demokratycznej Republice Konga i Peru.

W USA średnio zgłasza się siedem przypadków rocznie, głównie na obszarach wiejskich na zachodzie kraju. Ostatnia miejska pandemia dżumy w USA miała miejsce w Los Angeles i zakończyła się w 1925 roku.

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem stronyKliknij tutaj, aby wyświetlić