Wrocław: Sto osób przy operacji. "To przełom"

23

"To była pierwsza tego typu operacja. Prawdziwy przełom w medycynie" - podkreślają lekarze z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Pacjentka, u której w maju podczas jednego zabiegu przeszczepiono serce i nerkę, kilka dni temu opuściła szpital. Czuje się dobrze i... planuje podróżować!

Wrocław: Sto osób przy operacji. "To przełom"
Pionierska operacja we Wrocławiu (USK Wrocław, USK Wrocław)

Pierwszy przeszczep pani Małgorzata z Dolnego Śląska przeszła ponad dwadzieścia lat temu. Od tamtej pory jest pod stałą opieką lekarzy. Gdy tylko rozpoznano u niej pierwsze symptomy odrzucenia przeszczepu, a stan pacjentki zaczął się pogarszać, została zakwalifikowana do retransplantacji serca.

W międzyczasie do dolegliwości, na które cierpiała, dołączyła niewydolność nerek, kobieta musiała być dializowana. Oznaczało to konieczność kolejnego zabiegu - transplantacji nerki. Po wielu naradach specjaliści z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego uznali, że dla pacjentki najkorzystniejsze będzie, by oba zabiegi przeprowadzić jednocześnie, przeszczepiając narządy od jednego dawcy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo...

Zobacz także: Przełomowa operacja z zastosowaniem robota da Vinci
Coraz więcej chorych z niewydolnością serca ma również problem z nerkami. Stąd zwiększająca się na całym świecie liczba przeszczepów jednoczasowych. W USA takich przeszczepów wykonuje się ok. 150 rocznie - podkreśla dr Roman Przybylski, kierownik Pododdziału Transplantacji Serca i Mechanicznego Wspomagania Krążenia.

W Polsce tego typu operację wiosną 2022 roku wykonano po raz pierwszy. Trwała siedem godzin i uczestniczyło w niej blisko sto osób. Cytowana przez Onet profesor Krajewska zaznacza:

Jednoczasowa operacja jest bardzo skomplikowana i obarczona ryzykiem, jednak dla naszej pacjentki był to najlepszy sposób postępowania. Całe to transplantologiczne przedsięwzięcie nie byłoby oczywiście możliwe bez dawcy narządów. W naszym kraju coraz więcej osób czeka na przeszczep, a liczba dawców nie wzrasta. Wręcz przeciwnie: maleje. I choć problem jest ogólnoświatowy, to w Polsce odczuwamy go w sposób szczególny.

Teraz pacjentka czuje się już dobrze. Kilka dni temu opuściła szpital. Zdradza, że wraz z mężem planują wspólne wakacje.

Pan Krzysztof - mąż pani Małgorzaty - nie krył wzruszenia. Na antenie Polsatu dziękował rodzinom dawców, dzięki którym jego żona tak szybko wraca do zdrowia. - Chciałbym podziękować za to, że zdecydowali się na taki bezinteresowny dar - mówił.

Autor: BBI
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić