Pracownicy restauracji przecierali oczy. "Przywrócił nam wiarę w ludzkość"

Pracownicy restauracji na Florydzie nie mogli uwierzyć własnym oczom, kiedy spojrzeli na paragon jednego z klientów. Mężczyzna w podziękowaniu "za ciężką pracę" wręczył obsłudze lokalu aż 10 tys. dolarów (prawie 40 tys. zł) napiwku. "Ten niesamowity akt dobroci przywrócił nam wiarę w ludzkość" – wyznał właściciel lokalu.

Pracownicy byli zszokowani wysokością napiwku Pracownicy byli zszokowani wysokością napiwku
Źródło zdjęć: © Getty Images, Facebook | Alexandr Spatari

Restauracja Wahoo Seafood Grill w Gainesville podzieliła się niesamowitą historią na Facebooku, publikując zdjęcie paragonu jednego ze swoich klientów. Był to prawdopodobnie jeden z najradośniejszych dni w pracy dla całej obsługi lokalu.

Niesamowity paragon w restauracji

Zadowolony klient do rachunku o wysokości 144 dolarów dołączył aż 10 tys. dolarów napiwku. Po podzieleniu się każda z obecnych tego wieczoru w pracy osób dostała po tysiąc dolarów na rękę. "Nasi pracownicy nie mogli w to uwierzyć" – napisała restauracja na Facebooku.

We wtorek wieczorem klient poprosił cały personel naszej restauracji, aby przyszedł na salę. Podziękował im za przybycie i ciężką pracę. Wtedy wydarzyło się coś niesamowitego. Powiedział, że daje każdemu po 1000 dolarów – czytamy w poście.

Właściciel lokalu Shawn Shepherd w rozmowie z amerykańskim "Newsweekiem" wyznał, że zwykle nie jest osobą emocjonalną, "ale to naprawdę go zaskoczyło". "Ostatnie półtora roku nie było łatwe dla tej branży. Cierpimy i jesteśmy wyczerpani, ale ten niesamowity akt dobroci przywrócił nam wiarę w ludzkość" - powiedział.

Cały nasz personel chciałby podziękować temu hojnemu klientowi z głębi serca. Wszyscy będziemy odwdzięczać się za to na swój własny sposób. Nawet najmniejsze akty życzliwości mogą mieć gigantyczny efekt domina. (…) Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby przetrwać tę burzę – i to naprawdę ostatnia rzecz, jakiej się spodziewaliśmy w zwykły wtorkowy wieczór - właściciel powiedział "Newsweekowi".

Shepherd dodał, że dziecko jednego z jego pracowników choruje na stwardnienie rozsiane i przebywa w szpitalu, a inny zatrudniony próbuje stanąć na nogi po tym, jak przez jakiś czas był bezdomny. Te pieniądze były dla nich jak "dar z nieba" – podsumowuje.

"Zatrudnię kelnera". Restauracje szukają ludzi. Ile płacą?

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Radiowóz straży miejskiej wjechał w auto. Strażnik kierował po spożyciu
Radiowóz straży miejskiej wjechał w auto. Strażnik kierował po spożyciu
Biskup Lincoln aresztowany. Zawieszenie i zarzut
Biskup Lincoln aresztowany. Zawieszenie i zarzut
Wysłał maila z groźbą. Nocny alarm w szpitalu w Gdańsku
Wysłał maila z groźbą. Nocny alarm w szpitalu w Gdańsku
Ponad 120 par. Sezon lęgowy pod nadzorem
Ponad 120 par. Sezon lęgowy pod nadzorem
Zmarł profesor Ignacy Stanisław Fiut. Wybitny naukowiec
Zmarł profesor Ignacy Stanisław Fiut. Wybitny naukowiec
Seria ostrzeżeń IMGW. Nimal cała Polska na żółto
Seria ostrzeżeń IMGW. Nimal cała Polska na żółto
Leslie Wexner o Epsteinie. "Rzucił nazwiskiem Trumpa"
Leslie Wexner o Epsteinie. "Rzucił nazwiskiem Trumpa"
Michał zginął w Indiach. Relacja jego partnerki. "W chwili wypadku spaliśmy"
Michał zginął w Indiach. Relacja jego partnerki. "W chwili wypadku spaliśmy"
Proboszcz z Kościana dostał rachunek za ogrzewanie. Ponad 11 tys. zł za miesiąc
Proboszcz z Kościana dostał rachunek za ogrzewanie. Ponad 11 tys. zł za miesiąc
Wskoczyła na "listę najbogatszych”. Wszystko przez kartę podarunkową
Wskoczyła na "listę najbogatszych”. Wszystko przez kartę podarunkową
Tragedia w Kielcach. Matka znalazła ciało 32-letniego syna
Tragedia w Kielcach. Matka znalazła ciało 32-letniego syna
Prof. Miodek w żałobie. Odeszła najbliższa mu osoba
Prof. Miodek w żałobie. Odeszła najbliższa mu osoba