Rafał Strzelec| 
aktualizacja 

Strajk w Plutyczach? Zadzwoniliśmy do sąsiadów Andrzeja i Gienka

Andrzej i Gienek z Plutycz oraz Agnieszka i Jarek z Bronowa to bohaterowie jednej z najpopularniejszych polskich produkcji "Rolnicy. Podlasie". Postanowiliśmy sprawdzić, czy biorą oni udział w ogólnopolskim generalnym strajku rolników, który rozpoczął się 9 lutego i potrwa 30 dni.

Strajk w Plutyczach? Zadzwoniliśmy do sąsiadów Andrzeja i Gienka
Czy bohaterowie "Rolników. Podlasie" biorą udział w strajku rolników? (YouTube)

Andrzej i Gienek z Plutycz to najważniejsze postaci produkcji "Rolnicy. Podlasie". Perypetie bohaterów małej podlaskiej wsi śledzą miliony widzów. Gienek wraz z synem Andrzejem prowadzą gospodarstwo rolne o powierzchni 50 ha, mają także zwierzęta hodowlane.

Dlatego też, próbowaliśmy dowiedzieć się, czy biorą oni udział w strajku generalnym rolników, który rozpoczął się w piątek (9 lutego) o godz. 10.00.

Z tego co wiem, oni się nie wybierają na protest. Nawet nie wiem, czy Andrzej jest w domu. Chyba wybrał się na wczasy - powiedział nam sołtys Plutycz Jan Korpacz.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Trwa protest rolników w Poznaniu. Chwycili za taczkę z obornikiem

Plutycze protestują? "W innej gminie"

Plutycze to malutka wieś w gminie Bielsk Podlaski. Zarządza nią od blisko dwóch dekad Raisa Rajecka. Pani wójt powiedziała nam, jak wygląda protest rolników z okolic, które dzięki telewizji zna cała Polska.

Akurat tak się składa, że na terenie mojej gminy nie ma zorganizowanego protestu. Wszystko dzieje się w sąsiedniej gminie Boćki. Rolnicy z naszej gminy pojadą tam protestować. Ale z jakich wsi – tego nie wiem - mówi w rozmowie z o2.pl.

W całej gminie Bielsk Podlaski znajduje się około 3 tys. gospodarstw rolnych. Nie każde jednak prowadzi swoją działalność na szeroką skalę.

Widać, że rolnicy są zdenerwowani obecną sytuacją. Ich produkcja jest kompletnie nieopłacalna w obecnej chwili. Ceny nawozów, paliwa, energii. To wszystko idzie w górę. Ceny płodów rolnych pozostają niskie - mówi nam Raisa Rajecka.

Bohaterowie "Rolników" poszli na strajk

Wśród popularnych postaci z serialu "Rolnicy. Podlasie" są Agnieszka i Jarek z Bronowa. Oboje dołączyli do serialowej ekipy w drugim sezonie. Małżeństwo prowadzi wspólne gospodarstwo rolne i również brało udział w piątkowym proteście.

Trwa ładowanie wpisu:facebook

- Mój mąż wyjechał o 7:45, ja byłam razem z nim na strajku. Został na miejscu, ja musiałam wrócić i odebrać dzieci. Mam nadzieję, że następnym razem strajk będzie bliżej, ponieważ musieliśmy jechać 25 kilometrów - mówi pani Agnieszka w rozmowie z o2.pl. - Przyjechało mnóstwo traktorów z okolicy - przyznaje.

Na dziś obecna polityka nie wpływa na prowadzone przeze mnie gospodarstwo, ale z czasem może się to zmienić. Dlatego wyszliśmy strajkować, aby zadziałać prewencyjnie. Chodzi między innymi o Zielony Ład. Chcą wprowadzić nakaz ugorowania 10 procent powierzchni gospodarstw. Ja mam zaledwie 6 hektarów, więc dla mnie nie ma to aż takiego znaczenia, ale dla kogoś, kto ma 100 hektarów ziemi, straty będą duże - tłumaczy bohaterka serialu.

Rolnicy obawiają się także unijnych ograniczeń w hodowli zwierząt. Wszystko przez to, że prowadzenie takiej działalności ma się wiązać z dużą produkcją CO2. Pani Agnieszka uważa, że więcej winy w tym aspekcie ponoszą przemysł i energetyka. Kolejna sprawa to zboże z Ukrainy.

Tak naprawdę nie zarabiają na tym Ukraińcy, ale zagraniczne firmy z USA, Niemiec, innych krajów Unii Europejskiej. Zalewają nas tym zbożem. Niby nie bezpośrednio, ale jednak. Mało tego, Unia nałożyła zakaz stosowania środków chemicznych. Nie obejmuje on jednak Ukrainy, dlatego przychodzi do nas zboże nafaszerowane chemią - mówi nam pani Agnieszka.
Trwa ładowanie wpisu:facebook

Bohaterka popularnego serialu zwraca uwagę, że w jej okolicy bardzo trudno również rozwinąć działalność. - Nie da się rozwinąć gospodarstwa bez powiększenia areału. Ziemia jest niestety bardzo droga, ciężko jest kupić pole w okolicy. Brakuje jej, bo najlepsze działki wykupiły duże gospodarstwa - dodaje.

Rolnicy z Podlasia blokują drogi

Rolnicy z województwa podlaskiego zaplanowali protest w kilkunastu lokalizacjach. Blokady dróg mają się odbywają się o różnych porach między godziną 10.00 i 15.00. NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarności" z Podlasia przygotowała 10 punktów.

My dopiero rozpoczęliśmy nasz protest. Jechałem przez Białystok, tam ciągniki stały chociażby przed urzędem wojewódzkim. Byliśmy przy "ósemce", ale jeszcze jej nie blokowaliśmy. Mamy oprócz tego osiem blokad - mówi o2.pl przewodniczący podlaskiej rady wojewódzkiej NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarności" Andrzej Babul.

- Warto zwrócić uwagę, że trwa strajk generalny. Rolnicy przy granicy z Ukrainą będą stali przez 30 dni 24 godziny na dobę. Nasz protest jest wyrazem wsparcia dla nich - dodał.

Strajk rolników w Polsce jest jednym z wielu, jakie miały miejsce w Europie w ostatnich tygodniach. Rolnicy twierdzą, że polityka Unii w zakresie m.in. ochrony klimatu doprowadzi do upadku ich gospodarstw.

Rolnicy są zdeterminowani. Głównym problemem jest to, że nie możemy sprzedać zboża, które zalega w magazynach, bo jego cena wciąż spada. Unia Europejska godzi się na to, aby na nasz rynek trafiało zboże z Ukrainy. Jesteśmy postawieni pod ścianą. Stoimy na skraju bankructwa – dodaje Babul.

Rafał Strzelec, dziennikarz o2.pl

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić