W Holandii już się zaczęło. Niedługo niewielu Polaków będzie na nie stać

1229

Galopujące ceny gazu mogą sprawić, że na świeże warzywa, szczególnie pomidory, będzie stać jedynie garstkę ludzi. W Holandii już zamknięto część szklarni, podobny los może spotkać polskie uprawy.

W Holandii już się zaczęło. Niedługo niewielu Polaków będzie na nie stać
Pomidory drożeją, a ich uprawa staje się nieopłacalna. Niedługo mogą stać się towarem luksusowym. (Unsplash.com)
Jeśli podwyżki cen gazu nie wyhamują, w Polsce może dojść do zamykania szklarni i rezygnacji z tej formy uprawy - powiedział w TOK FM Michał Lachowicz z Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych. Dodaje, że za kilka miesięcy, na wiosnę, skok cen żywności może być drastyczny.

Zdaniem Lachowicza prawdopodobne jest to, że pomidory z polskich szklarni podrożeją tak bardzo, że staną się niedostępne dla przeciętnego klienta. Faktem jest, że takie zjawiska mają już miejsce w innych europejskich krajach.

Zobacz także: Ceny żywności i usług w górę. Prof. Orłowski: Niepokojący trend, a NBP nic nie robi

W Holandii, gdzie powierzchnia upraw szklarniowych przekracza 10 tysięcy hektarów, spora część szklarni została już zamknięta. Drogi gaz - pokłosie m.in. polityki Rosji i Gazpromu - sprawił, że produkcja jest kompletnie nieopłacalna. Drogi gaz wpływa negatywnie nie tylko na uprawy pomidorów, ale i kwiatów - czyli potężnej gałęzi holenderskiego przemysłu.

Jak pisze Bloomberg, energia stanowi do 30 proc. kosztów większości upraw szklarniowych. W Holandii zużywa się nawet 3 miliardy metrów sześciennych gazu ziemnego rocznie. To prawie jedna dziesiąta całego holenderskiego zapotrzebowania na to paliwo. Dla porównania: Polska zużywa ok. 20 mld metrów gazu rocznie.

Tymczasem niemieccy politycy już martwią się rosnącymi cenami żywności, szczególnie warzyw. W Niemczech inflacja wynosi prawie cztery procent, a oprócz paliw i energii zdrożało wiele artykułów spożywczych. Organizacje społeczne i eksperci ds. żywienia ostrzegają, że dla osób o niskich dochodach i pobierających zasiłki owoce i warzywa stają się towarami luksusowym - pisze "Tagesspiegel".

Zdrowa żywność w supermarkecie lub na targu stała się ostatnio znacznie droższa - zauważa dziennik. Organizacje społeczne i eksperci ds. żywienia są zaniepokojeni tym gwałtownym wzrostem cen i ostrzegają przed konsekwencjami takiego stanu rzeczy.

Dla osób o niskich dochodach i osób pobierających podstawowe zasiłki owoce i warzywa stają się dobrami luksusowymi, na które nie mogą sobie już pozwolić z powodu wzrostu cen - powiedziała prezes stowarzyszenia społecznego VdK, Verena Bentele, cytowana przez "Tagesspiegel".

Ekspertów martwi, że w szczególności zdrowa żywność staje się coraz droższa. Na sałatę, pomidory, brokuły, marchew i kalafiory trzeba obecnie wydać znacznie więcej niż rok temu - mówi gazecie Hans-Christoph Behr z Agrarmarkt-Informationsgesellschaft (AMI). A już wtedy z powodu pandemii Covid-19 ceny były wyższe niż zwykle.

Autor: KBB
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem stronyKliknij tutaj, aby wyświetlić