Auto miało odcięty dach. Wjechał na skrzyżowanie. Koszmar
20-letni mieszkaniec powiatu siedleckiego został zatrzymany po groźnym zdarzeniu drogowym w miejscowości Trzebucza. Mężczyzna miał doprowadzić do zderzenia z Volvo, a następnie uciec z miejsca. Policjanci ujawnili też poważne nieprawidłowości techniczne w jego aucie.
Do zdarzenia doszło 20 maja w miejscowości Trzebucza. Jak ustalili policjanci, kierujący Renault nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu kierującej Volvo, doprowadzając do zderzenia obu pojazdów.
W wyniku zdarzenia kobieta kierująca Volvo trafiła do szpitala. Według przekazanych informacji nie odniosła poważnych obrażeń.
Sprawca po kolizji oddalił się z miejsca pieszo. Funkcjonariusze z Węgrowa rozpoczęli działania, które doprowadziły do ustalenia i zatrzymania 20-letniego mieszkańca powiatu siedleckiego w jego miejscu zamieszkania.
Podczas oględzin samochodu policjanci stwierdzili szereg nieprawidłowości technicznych. Jak przekazano, pojazd miał m.in. odcięty dach, mimo czego był użytkowany w ruchu drogowym. Funkcjonariusze ocenili, że stan auta stwarzał realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu.
Mężczyzna usłyszał zarzut z art. 178d Kodeksu karnego dotyczący rażącego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym podczas prowadzenia pojazdu mechanicznego. Za ten czyn grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Prokurator zastosował wobec 20-latka dozór policji.
W dziennikarstwie obecny od 2014 roku, do o2.pl dołączył sześć lat później. Magister dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Nieustannie stara się poszerzać horyzonty - nie jest straszny mu żaden temat. Gdy nie pisze, próbuje się oderwać i odpocząć, uprawiając aktywność fizyczną. A żeby mieć co spalać, lubi podjeść. Miłośnik kebabów i włoskich przysmaków, na czele z pizzą.