Auto zostawił na A4. Kamera zarejestrowała coś niepokojącego
Ratownicy uratowali mężczyznę w drugim stanie hipotermii po tym, jak porzucił samochód przy autostradzie A4 w Jarosławiu. Dzięki szybkiej interwencji udało się uniknąć tragedii. Mężczyzna nie miał czapki i innych ciepłych elementów ubioru.
W czwartek wieczorem ratownicy otrzymali zgłoszenie o porzuconym przy autostradzie A4 samochodzie. Miał on włączony silnik. Jak ustalono, jego właściciel oddalił się, pozostawiając pojazd. Z nagrań monitoringu wynikało, że mężczyzna oddalił się ubrany jedynie w bluzę - bez czapki i innych ciepłych elementów ubioru, co znacznie zwiększało ryzyko wychłodzenia - przekazała Wodna Służba Ratownicza.
W działaniach ratunkowych uczestniczyły zespoły Wodnej Służby Ratowniczej. Ratownicy, wyposażeni w quady i koordynowani przez Centrum Koordynacji Poszukiwań, prowadzili intensywne poszukiwania w wyznaczonych sektorach.
Na pomoc ruszyli również strażacy z OSP Starówka, używając drona do rozpoznania terenu. Dzięki ich zaangażowaniu oraz współpracy wszystkich służb, około północy udało się zlokalizować poszukiwanego mężczyznę - informuje w sieci Wodna Służba Ratownicza.
Mężczyzna został odnaleziony na ambonie w stanie hipotermii II stopnia z trudnościami w nawiązaniu kontaktu. To oznacza, że jego temperatura ciała oscylowała wokół 30 stopni Celsjusza. Poszkodowany został zabezpieczony termicznie i natychmiast przewieziony do szpitala.
W operacji uczestniczyły specjalistyczne jednostki ratunkowe, policja z psem tropiącym oraz zespół medyczny Novum Clinic.