Awaria w chińskiej elektrowni atomowej. Doniesienia wywołały poważne obawy

W elektrowni jądrowej w Taishan nie doszło do wycieku radioaktywnych substancji - poinformowało w środę chińskie ministerstwo ekologii i środowiska. Resort przyznał jednak, że doszło do uszkodzenia pięciu prętów paliwowych w jednym z reaktorów. Doniesienia o incydencie w elektrowni wywołały obawy o bezpieczeństwo obiektu.

W elektrowni w Taishan doszło do awarii.W elektrowni w Taishan doszło do awarii.
Źródło zdjęć: © Wikipedia

W elektrowni atomowej w mieście Taishan w prowincji Guangdong w Chinach doszło do uszkodzeń prętów paliwowych. Chińskie władze początkowo nie komentowały tej sytuacji, jednak teraz przyznają się do awarii. Zapewniają jednak, że wszystko jest pod kontrolą.

Awaria w elektrowni atomowej

Jak przekazuje CNN, pręty paliwowe pękły i wyciekł radioaktywny gaz produkowany w procesie rozszczepienia jądrowego. Produktami ubocznymi rozszczepienia jest wiele pierwiastków radioaktywnych.

Nie ma problemu wycieku radioaktywnego do środowiska - zakomunikowało w środę chińskie ministerstwo ds. środowiska.

Promieniowanie wewnątrz reaktora nr 1 wzrosło, ale w "dopuszczalnym zakresie". Ministerstwo dodaje, że uszkodzonych jest pięć z 60 tys. prętów i nie jest to duża awaria. W najbliższych dniach eksperci będą monitorować sytuację w reaktorze i pilnować, aby nie doszło do wzrostu promieniowania.

Chińskie MSZ zapewniło we wtorek, że Chiny przywiązują szczególną uwagę do bezpieczeństwa. W elektrowniach jest zapewniony najwyższy poziom ochrony, co ma zapobiec jakiekolwiek poważnej awarii.

Chińczycy wykryli dziwne promieniowanie. Ma niezwykłą moc

Wybrane dla Ciebie