Chiny przymierzają się do zakupu. 74-letni biznesmen bije na alarm

54

Chiny chcą kupić kilkadziesiąt tropikalnych wysp u wybrzeży Australii. 21 wulkanicznych atoli może mieć strategiczne znaczenie dla układu sił na Morzu Południowochińskim. Zdaniem analityków, Pekin ma w planach utworzenie na nich swoich baz wojskowych. Rząd w Canberze zdaje się jednak zupełnie nie dostrzegać zagrożenia. – Nie słyszałem o jakiejkolwiek zdecydowanej reakcji ze strony polityków – podkreśla australijski biznesmen Ian Gowrie-Smith.

Chiny przymierzają się do zakupu. 74-letni biznesmen bije na alarm
Chiny mogą wkrótce kupić 21 wulkanicznych atoli na Pacyfiku (conflictislands.com)

Tropikalne Wyspy Konfliktu na Morzu Koralowym koło Papui-Nowej Gwinei są na sprzedaż. Emerytowany australijski przedsiębiorca Ian Gowrie-Smith postanowił pozbyć się praw do 21 wulkanicznych atoli na Pacyfiku. Oferta wzbudziła spore zainteresowanie potencjalnych inwestorów.

Do zakupu wysp przymierza się m.in. rząd w Pekinie. To jednak może budzić obawy o bezpieczeństwo w regionie. Atole są położone zaledwie 940 km od australijskiego miasta Cairns na północy kraju.

Chiny chcą kupić wyspy na Pacyfiku. "Mogą rozmieścić tam swoje myśliwce"

Ian Gowrie-Smith twierdzi, że osobiście napisał w tej sprawie do Minister Spraw Zagranicznych Australii Penny Wong. Rząd w Canberze nie wykazuje jednak większego zainteresowania przejęciem praw do wysp. Agent biznesmena ma obecnie rozmawiać w tej sprawie z Pekinem.

Chiny są zainteresowane zakupem wysp. Nie wiem do końca, czy atole mają charakter strategiczny, ale Chińczycy na pewno mają pieniądze – podkreśla biznesmen.

Jedna z wysp posiada pas startowy dla lekkich samolotów. Inna jest na tyle długa, że spokojnie można by zbudować na niej lotnisko dla maszyn wielkości Boeinga 747. – To dałoby Chinom możliwość rozmieszczenia swoich myśliwców w bardzo niewielkiej odległości od Australii – zauważa "Daily Mail".

Wyspy leżą w pobliżu ważnych szlaków żeglugowych. Na dnie oceanu ciągną się także trzy kable telekomunikacyjne, zapewniające Australii łączność z resztą świata. – Chińczycy już wcześniej tworzyli bazy wojskowe na różnych wysepkach na Pacyfiku, próbując w ten sposób nielegalnie poszerzyć swoje terytorium i zwiększyć strefę wpływów – zwraca uwagę brytyjska gazeta.

Nie słyszałem o jakiejkolwiek zdecydowanej reakcji ze strony rządzących. Wiem, że sprawa dotarła do polityków wysokiego szczebla, ale nie wykazali oni zainteresowania – podkreśla Ian Gowrie-Smith.

74-letni biznesmen twierdzi, że mógłby zaakceptować ofertę australijskiego rządu, nawet gdyby była niższa od tej zaproponowanej przez Pekin. Przedsiębiorca chciałby otrzymać za wyspy co najmniej 36,6 mln dolarów (ok. 175,5 mln zł).

Minister Penny Wong ma mój adres e-mail i numer telefonu komórkowego, więc zobaczmy. Chciałbym, aby te wyspy były we właściwych rękach co najmniej przez następne 100 lat – dodaje biznesmen.

Chce sprzedać wyspy u wybrzeży Australii. Ministerstwo opublikowało oświadczenie

Dyrektor Australijskiego Instytutu Polityki Strategicznej Michael Shoebridge twierdzi, że zakup wysp przez Chiny może mieć katastrofalne skutki. – Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza poczuje, że może więcej – ocenia. Australijskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Handlu nie chce jednak dać się wciągnąć w politykę stojącą za sprzedażą wysp.

Zdajemy sobie sprawę z faktu, że pan Gowrie-Smith chce sprzedać Wyspy Konfliktu. Będzie to prywatna transakcja handlowa i to właściciel ostatecznie zdecyduje, komu je sprzeda – podkreślono w oficjalnym oświadczeniu.

Obejrzyj także: Jaki cel mają Chiny? Ekspert tłumaczy

Autor: JKM
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić