Czarny dzień Rosjan. Stracili ponad 1000 żołnierzy

W ciągu ostatniego dnia Rosja straciła aż 1060 żołnierzy, 30 systemów artyleryjskich, 20 bojowych wozów opancerzonych i 9 czołgów. Najnowsze dane przekazał Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.

Władimir PutinCzarny dzień Rosjan. Stracili ponad 1000 żołnierzy
Źródło zdjęć: © PAP | ALEXEY MAISHEV/SPUTNIK/KREMLIN POOL / POOL
Jakub Artych

W najnowszym raporcie Generalnego Sztabu Sił Zbrojnych Ukrainy, opublikowanym na Facebooku, przedstawiono dane dotyczące aktualnych strat, jakie poniosły rosyjskie siły zbrojne.

Liczby są katastrofalne dla armii Władimira Putina. Rosja straciła 1060 żołnierzy, 30 systemów artyleryjskich, 20 pojazdów opancerzonych oraz 9 czołgów.

Od 24 lutego 2022 roku, czyli początku rozpoczęcia wojny, do teraz rosyjskie siły zbrojne poniosły ogromne straty w ludziach i sprzęcie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

PiS obawia się utraty subwencji? "Czuje sprawę nosem"

Rosja straciła około 578 tysięcy żołnierzy oraz sztabu wojskowego, 8390 czołgów, 16 161 bojowych wozów opancerzonych, 16 086 systemów artyleryjskich, 1131 systemów rakietowych wielokrotnego startu oraz 2697 pojazdów specjalnych i innego sprzętu.

Rosja boi się Unii Europejskiej? Jest odpowiedź Putina

W ostatnim czasie Niemcy zapowiedziały zacieśnienie współpracy z USA i rozmieszczenie rakiet dalekiego zasięgu w kraju. W odpowiedzi prezydent Rosji Władimir Putin groził, że w przypadku takiego transferu, Rosja zniesie moratorium na rozmieszczanie rakiet krótkiego i średniego zasięgu, w tym na okrętach rosyjskiej marynarki wojennej.

Rosja ma bardzo napięte stosunki niemal ze wszystkimi krajami w Unii Europejskiej. Tamtejsi propagandziści w telewizji niemal codziennie straszą przed wybuchem wojny. Wyjątek stanowią Węgry, które od początku wojny nie krytykują Rosji za jej postawę wobec Ukrainy.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2