Dramatyczne sceny na ulicy. Auto stanęło, wyskoczyli ludzie i rozległy się krzyki

Do dramatycznych scen doszło 10 czerwca w Głogowie (woj. dolnośląskie). 30-latek, którego rodzina wiozła przed południem do szpitala, nagle stracił przytomność. Auto zostało zatrzymane na środku ulicy, a bliscy zaczęli wzywać pomocy. Rozpoczęła się dramatyczna walka o życie mężczyzny.

karetka ambulansDramatyczne sceny na ulicy w Głogowie
Źródło zdjęć: © money.pl | Rafał Parczewski
Danuta Pałęga

30-letni mieszkaniec Głogowa poczuł się na tyle źle, że rodzina postanowiła niezwłocznie przewieźć go samochodem do szpitala. Podczas jazdy mężczyzna nagle stracił przytomność.

Bliscy natychmiast zatrzymali pojazd i zaczęli nawoływać o pomoc. Rozpoczęła się walka z czasem o życie 30-latka.

Na miejscu rozgrywającej się tragedii pojawili się dwaj młodzi głogowianie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Protest ratowników medycznych. Brakuje karetek, szokujące nagrania

Bohaterska akcja ratunkowa w Głogowie

Jak się okazuje, 19-letni Michał i 18-letni Norbert przy ulicy Obrońców Pokoju przed południem znaleźli się przypadkiem. Jeden z nich właśnie tamtędy przechodził, a drugi jechał rowerem.

Nastolatkowie bez chwili zawahania zatrzymali się i rozpoczęli reanimację poszkodowanego mężczyzny na środku ulicy.

Wszystko to stało się automatycznie. To było straszne przeżycie, robiliśmy co tylko w naszej mocy - relacjonowali później portalowi "myglogow.pl".

Nastolatkowie prowadzili reanimację krążeniowo-oddechową aż do przyjazdu karetki pogotowia.

Do pomocy włączyła się też właścicielka pobliskiego sklepu, która udostępniła Michałowi i Norbertowi apteczkę pierwszej pomocy.

Policja na czas trwania reanimacji zablokowała jeden pas jezdni, aby zapewnić bezpieczeństwo akcji.

Poszkodowany mężczyzna został przewieziony na sygnale do szpitala. - Trwa walka o życie - przekazała portalowi "myglogow.pl" Ewa Todorov, rzeczniczka Głogowskiego Szpitala Powiatowego.

Wybrane dla Ciebie