Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
Łukasz Maziewski
|

Groźny system wojskowy na Białorusi. Łukaszenka się przyznał

312
Podziel się:

Na Białorusi znajduje się rakietowy system przeciwlotniczy S-400 Triumf. Przyznał to w rozmowie z rosyjską telewizją Russia Today prezydent Białorusi, Aleksandr Łukaszenka. System na razie służy do szkoleń, ale jest w pełni sprawny i gotowy do działań bojowych. To zła wiadomość dla polskiej armii. W rozmowie z o2 działania Białorusi ocenił gen. Jarosław Stróżyk, były zastępca Zarządu Wywiadu Międzynarodowego Sztabu Wojskowego NATO.

Groźny system wojskowy na Białorusi. Łukaszenka się przyznał
Wyrzutnia i radar systemu przeciwlotniczego S-400 (WikiMedia)

S-400 to nowoczesny system przeciwlotniczy i przeciwrakietowy produkcji rosyjskiej. Rosjanie twierdzą, że ma on skuteczny zasięg nawet do 400 km. Oznacza to, że umieszczona np. w obwodzie grodzieńskim wyrzutnia (lub wyrzutnie) mogłyby szachować dużą część przestrzeni powietrznej w Polsce.

Nie jest to dobra wiadomość dla polskich pilotów wojskowych. S-400 uchodzi za jeden z bardziej nowoczesnych systemów bojowych, służących do zwalczania celów powietrznych. A polskie systemy obrony przeciwlotniczej są albo stare, albo nieskuteczne.

Taki krok ze strony reżimu Łukaszenki ma podwójne implikacje: polityczne i wojskowe. Czy powinniśmy się zatem obawiać ruchu wykonanego przez Białoruś? Tym bardziej, że kilka dni temu prezydent tego kraju groził Polsce rozmieszczeniem na Białorusi rosyjskiej broni jądrowej.

Zobacz także: Łukaszenka grozi Polsce rozmieszczeniem rosyjskiej broni jądrowej. "Jesteśmy na to gotowi"

"Jak dobry ruch szachowy"

To kolejny krok w najbardziej zaawansowanym obszarze współpracy rosyjski-białoruskiej. Poszukiwanie nowych obszarów prowokowania Polski i NATO - mówi o2.pl gen. Jarosław Stróżyk, były zastępca Zarządu Wywiadu Międzynarodowego Sztabu Wojskowego NATO i wykładowca Uniwersytetu Wrocławskiego.

Dodaje, że należy tę sytuację uważnie obserwować, aby nie przegapić sygnałów płynących z Białorusi, o możliwości zaostrzenia sytuacji. Tak, jak przegapiono w maju sygnały, które przywiodły oba kraje do kryzysu na granicy.

Czy mamy zatem do czynienia z realnym zagrożeniem, czy - na razie - potrząsaniem szabelką ze strony białoruskiego dyktatora?

Jak dobry ruch szachowy. To i to w zależności od rozwoju sytuacji i naszego ruchu/reakcji - ocenia gen. Stróżyk.

Szkolą? Znaczy - będą kupować

Z kolei były wiceszef Służby Kontrwywiadu Wojskowego i ekspert Fundacji Strapoints, płk Maciej Matysiak wskazuje, że skoro Białorusini szkolą się na tego rodzaju uzbrojeniu to znaczy, że planują wprowadzenie go do swoich sił zbrojnych. A to może (i powinno) sprowokować do działania naszych planistów wojskowych.

Oznacza to, że zwiększa się możliwość oddziaływania Rosji/Białorusi na środki napadu powietrznego np. F-35 lub inne tzw. SPO czyli o niskiej skutecznej powierzchni odbicia (rakiety, pociski manewrujące itp.) Rosja posiada rozmieszczone zestawy S-400 w obwodzie Kaliningradzkim tak, że skuteczniejsza będzie osłona/brona powietrzna na kierunku wschodnim w tym z krajów nadbałtyckich - mówi o2.pl oficer.

Dodaje również, że to zdarzenie można odczytywać w kontekście presji, wywieranej przez Rosję na Ukrainę. Wciąż możliwa jest interwencja wojskowa Rosji na kraj naszego wschodniego sąsiada. Rosja może próbować wykorzystać zagrożenie konfliktem ukraińskim jako formę wywierania presji na NATO. Chodzi, jak przekonuje oficer, o rodzaj nieformalnej transakcji i negocjacji. Putin odstąpiłby od ataku na Ukrainę ale pod warunkiem niezgody na stowarzyszenie, a z czasem wejście Ukrainy do NATO.

Ponadto jest to element zaufania dla Białorusi, gdyż Łukaszenko zgodził się na zmianę konstytucji i przyjęcie rosyjskiego rubla na Białorusi - kończy płk Matysiak.

Białoruś wciąż jest gorącym obszarem. Kryzys migrancki na granicy z Polską, trwający od ponad pół roku się nie skończył. Instalacja rosyjskich systemów obrony powietrznej niedaleko od granicy z państwem NATO nie poprawie napiętej sytuacji. A tymczasem Rosjanie poinformowali dziś o rozmieszczeniu kolejnych systemów rakietowych. Tym razem na terenie Wysp Kurylskich, gdzie rozlokowano rakietowe pociski przeciwokrętowe Bastion.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(312)
TYtUS
5 miesięcy temu
Rosyjski miś, długo był cierpliwy i puszczał mimo uszu popisy ukraińskiego jajcarza Zełeńskiego. Ale kiedy jajcarz raz po raz zapowiada inwazję na rosyjski Krym, organizuje kolejne ćwiczenia z ostrego strzelania wojsk pancernych i rakietowych połączone z ćwiczeniami wojsk powietrzno-desantowych, atakuje, łamiąc Porozumienia Mińskie Donbas Doniecką RL i Ługańską RL, wydzielone jako samodzielne państwa nie akceptujące skutków antykonstytucyjnego zamachu stanu w Kijowie. Dodatkową irytację dla Moskwy stanowi fakt, że Ruś Kijowska stanowi macierz Rosji. Ludność Ukrainy mimo burzliwym dziesiątkom lat najazdów, okupacji, zaborom, zasiedleniom obcymi nacjami i setkami lat odruszczania tych ziem stanowi w zdecydowanej większości ludność rdzennie rosyjską, a przed zamachem stanu historii przed zamachem stanu aż 485 ludności mówiła wyłącznie po rosyjsku. Od zamachu stanu w 2014 roku ludność Ukrainy zmniejszyła się liczebnie z ponad 55 milionów do niespełna 41 milionów, a zamach odbył się dzięki dzięki finansowemu i logistycznemu wsparciu USA. Dodatkowo Morze Czarne stało się celem pozorowanych agresji wojskowych okrętów USA i W. Brytanii, celem szpiegostwa za pomocą satelitów i samolotów wojskowych. W tej sytuacji rosyjski miś chyba ma prawo okazać swoje zniecierpliwienie, a może nawet machnie łapą...
Pugaczow
6 miesięcy temu
Niech się gieneraly zastanowią nad tym jak bezpośrednio zbombardować Kreml i ubić Wladimira.Atak rakietowy,nalot samolotowy,najlepiej zamach jak schodzi po schodach i wszyscy mu klaszczą.
Trep
6 miesięcy temu
Tylko Jarek widział niewidoczne systemy obronne Antoniego i zapłacił mu kasę podatników
Trep
6 miesięcy temu
Antoni ma niewidzialne systemy obrony i ataku. System ANTEK-70 jest nie do pokonania ponieważ jest nie widoczny dla potencjalnego wroga.
mit
6 miesięcy temu
Jak S-400 działa równie skutecznie co Pantsiry vs drony to nie ma się czego obawiać. F35 ustrzeli te wyrzutnie jak tarcze.
Burza
6 miesięcy temu
Groźny to jest Jarek jak wchodzi do toalety. Słychać gromy i gwizdy. Potem znowu zasypia
bbb
6 miesięcy temu
S-400 to dobre cele dla pocisków manewrujących.
witz
6 miesięcy temu
Fatalne wieści dla armii trwają od czasów powoływania dyletantów na stanowisko Ministra Obrony. Czyli od wielu, wielu lat.
zam3
6 miesięcy temu
Aj waj, swoje łapy niech Amerykanie z daleka trzymają od Polski i Ukrainy!!
Katoliczka
6 miesięcy temu
1 dron lecący na niskim pułapie z ładunkiem odłamkowym zrobi z tego cuda za 100 mln $ złom.
jan
6 miesięcy temu
Spokojnie ich pokonamy polskim klerem i zrzutkami świętych obrazków
Eee
6 miesięcy temu
Za taką super polską armię odpowiada macior, to on zniszczył nasza armię i wywiad, dziękujemy i zapraszamy przed trybunał stanu
Peter
6 miesięcy temu
My mamy nowoczesne krzyże, różańce, wodę święconą,kropidła bojowe i mobilne ołtarze. Nie mają szans...
inna beczka
6 miesięcy temu
Zapominacie że system S-400 oparty jest na starym systemie radarowym bez wsparcia innych systemów. Wystarczy zniszczyć mobilne radary i cały system jest ślepy i głuchy.
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić