Już nie tylko dzieci sprzedają, by przeżyć. Szok w Afganistanie

W Afganistanie panuje dramatyczna sytuacja. Głodujące rodziny są zmuszone do dokonywania koszmarnych wyborów. Afgańczycy muszą sprzedawać swoje dzieci i narządy, aby przeżyć.

Afghans sell their organs due to povertyHERAT, AFGHANISTAN - JANUARY 24: 38-year-old Gulbeddin (R), who has sold his one kidney for $2,000 two years ago and given his 13-year-old daughter for $3,500 three years ago due to poverty and his wife's expenses of treatment, is seen with his family during an exclusive interview in Herat, Afghanistan on January 24, 2022. Gulbeddin said that he can't do any physical work right now because he sold a kidney. Organ sales increase in Afganistan as people, who have difficulties in reaching their basic food needs in Afghanistan, have to sell their kidneys and give their children for money after Taliban seized power and international aid has been cut off. (Photo by Bilal Guler/Anadolu Agency via Getty Images)Anadolu Agencyafghans, organsDramat w Afganistanie
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2022 Anadolu Agency

W ubiegłym roku żołnierze USA i ich sojuszników wycofali się z Afganistanu po 20-letniej misji wojskowej. To pozwoliło Talibom w sierpniu przejąć władzę w kraju.

Po sześciu miesiącach nowego reżimu gospodarka Afganistanu została "sparaliżowana". Ponad pół miliona ludzi straciło pracę. Światowy Program Żywnościowy (WFP) ocenia, że w 39-milionowym kraju głodem zagrożonych jest 22,8 mln ludzi.

To istne piekło na ziemi. 95 proc. Afgańczyków nie ma wystarczająco jedzenia. 23 miliony ludzi jest zagrożonych klęską głodu. Dzieci umierają każdego jednego dnia – powiedział David Beasley, dyrektor zarządzający WFP.

Mieszkańcy Afganistanu sprzedają nerki, by przeżyć

Afgańczycy stają przed dramatycznymi wyborami. Jak podaje "Sky News", wiele osób sprzedaje swoje nerki, by móc zdobyć pożywienie. Rodzice decydują się nawet na sprzedaż swoich dzieci.

Starving Afghans are selling their kidneys to afford food

Dziennikarze rozmawiali z rodzicami, którzy niedawno stracili syna. 3-latek umarł z głodu. Para ma jeszcze ośmioro dzieci i zdecydowała, że któreś z nich musi sprzedać, by móc wykarmić inne.

Około pół roku temu mój trzyletni syn zmarł z głodu. Nie chcę, żeby wszyscy tracili życie… przynajmniej w ten sposób, ktoś inny ich nakarmi - skomentowała 25-letnia matka.
Nie mamy już nic do sprzedania. Musimy teraz sprzedać nasze dzieci i jestem gotów to zrobić nawet za 20 000 afgani (ok. 800 zł). Nie mogę spać z nimi każdej nocy, gdy płaczą, że są głodne - dodał jej mąż.

Zobacz także: Tragiczna sytuacja Afgańczyków. Żebrzą na ulicach, walczą z głodem i mrozem

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 10.12.2025 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 10.12.2025 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Niebezpieczne odkrycie w Jasionce. Natrafił nie nie operator koparki
Niebezpieczne odkrycie w Jasionce. Natrafił nie nie operator koparki
Otrzymywała fałszywe wykresy. 54-latka straciła 500 tys. zł
Otrzymywała fałszywe wykresy. 54-latka straciła 500 tys. zł
Tragiczny finał hospitalizacji 75-latka. Rodzina wini szpital
Tragiczny finał hospitalizacji 75-latka. Rodzina wini szpital
Biskup o zmianach religii w szkołach. "Czy to jest sprawiedliwe?"
Biskup o zmianach religii w szkołach. "Czy to jest sprawiedliwe?"
Ksiądz ogłosił. "Podczas kolędy nie zbieramy żadnych ofiar"
Ksiądz ogłosił. "Podczas kolędy nie zbieramy żadnych ofiar"
Dziecko kręciło kotem w powietrzu. Proces sądowy rusza niebawem
Dziecko kręciło kotem w powietrzu. Proces sądowy rusza niebawem
Lunapark przy kościele na Krupówkach. Ludzie oburzeni, ksiądz nie widzi problemu
Lunapark przy kościele na Krupówkach. Ludzie oburzeni, ksiądz nie widzi problemu
Nauczyciel wysłał rodzicom list. "W szkole panuje mafijna zasada"
Nauczyciel wysłał rodzicom list. "W szkole panuje mafijna zasada"
Dodatek do piernika, który robi coś więcej niż tylko poprawia smak
Dodatek do piernika, który robi coś więcej niż tylko poprawia smak
Wdrapał się na dach biurowca w Gdańsku. Pracownica wezwała służby
Wdrapał się na dach biurowca w Gdańsku. Pracownica wezwała służby
"Bezczelna zdrada". Ujawnili, jak Putin traktuje żołnierzy
"Bezczelna zdrada". Ujawnili, jak Putin traktuje żołnierzy