Koniec szkoleń za granicą. Zapowiedź Sztabu Generalnego Ukrainy
Sztab Generalny Ukrainy zapowiada koniec szkoleń żołnierzy za granicą. Programy mają być realizowane na miejscu, by przyspieszyć reagowanie i wymianę doświadczeń.
Najważniejsze informacje
- Ukraina planuje prowadzić szkolenia żołnierzy na swoim terytorium, zamiast za granicą.
- Sztab Generalny wskazuje na szybszą reakcję na froncie i mniej barier prawnych.
- Żołnierze Ukrainy mogą wrócić do ćwiczeń NATO w roli przeciwnika pozorowanego.
Pierwsze decyzje Sztabu Generalnego Ukrainy zmierzają do przeniesienia szkoleń wojskowych z zagranicy do kraju. Jak podaje Polska Agencja Prasowa za agencją Unian, ma to związek z potrzebą skrócenia czasu reagowania na zmiany sytuacji bojowej oraz lepszego wykorzystania doświadczeń z frontu. W czasie wojny z Rosją tysiące ukraińskich żołnierzy szkoliło się na Zachodzie, w tym m.in. w ramach misji EUMAM na polskich poligonach. Główny argument Kijowa to logistyka i tempo decyzji.
Dzięki temu będziemy mogli szybciej reagować na zmiany w sytuacji na froncie i nie tracić czasu na przemieszczanie personelu pomiędzy krajami — powiedział pułkownik Jewhen Meżewikin.
"Ukrainy nie wygrają w Ukrainie". Ekspert o nastrojach w Rosji
Według Meżewikina nie wszyscy partnerzy w pełni rozumieją specyfikę tej wojny, a działanie na miejscu eliminuje też bariery formalne. Wskazał, że szkolenia utrudniają często różnice przepisów i ograniczenia prawne obowiązujące w krajach-gospodarzach. W nowym modelu te przeszkody mają zniknąć lub znacząco się zmniejszyć. Dodatkową korzyścią ma być bliższy kontakt instruktorów z żołnierzami wracającymi z linii działań, co ułatwi natychmiastową wymianę taktyk i wniosków.
Mniej barier prawnych, więcej praktyki z frontu
Sztab Generalny liczy, że lokalne ośrodki szybciej wdrożą rozwiązania sprawdzone w boju i zaktualizują programy pod kątem bieżących realiów. Ważna będzie też integracja żołnierzy świeżo zmobilizowanych z weteranami ostatnich rotacji. Dzięki temu szkolenie ma wyjść poza schematy znane z klasycznych kursów sojuszniczych i skupić się na realnych scenariuszach z Donbasu czy Zaporoża.
W tle jest również kwestia jurysdykcji. Przedstawiciel Sztabu zwrócił uwagę, że przeniesienie zajęć do Ukrainy ograniczy sytuacje, w których szkolenia za granicą są częściowo lub całkowicie wstrzymywane z przyczyn prawnych. To pozwoli stabilniej planować rotacje i harmonogramy kursów.
Powrót na ćwiczenia NATO w roli przeciwnika
Nowy plan nie oznacza rezygnacji ze współpracy z sojusznikami. Zastępca szefa Biura Prezydenta Ukrainy, generał Pawło Palisa, wskazał, że ukraińscy żołnierze mogą wrócić na ćwiczenia NATO jako siły pozorowane. Taki scenariusz ma pomóc armii sojuszniczej lepiej poznać doświadczenia z wojny z Rosją i przełożyć je na własne procedury.
Do tej pory, jak przypomina PAP, liczba ukraińskich żołnierzy przeszkolonych w państwach zachodnich przekroczyła 100 tys. w 2025 r. Część cykli odbywała się w Polsce, również w ramach misji EUMAM. Teraz akcent ma przesunąć się na centra szkoleniowe w Ukrainie, z utrzymaniem kanałów wymiany wiedzy z partnerami.