Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
Łukasz Maziewski
|

Mieszkańcy Krynek o stanie wyjątkowym: Puste sklepy, puste ulice, wojsko

379
Podziel się

Od pięciu dni na terenie niektórych obszarów Podlasia i Lubelszczyzny trwa stan wyjątkowy. Powody są dwa: kryzys uchodźczy na granicy i manewry ZAPAD-2021, które za trzy dnia zaczną się na Białorusi. Mieszkańcy miejscowości opowiadają o stanie wyjątkowym.

Mieszkańcy Krynek o stanie wyjątkowym: Puste sklepy, puste ulice, wojsko
Mieszkańcy Krynek na Podlasiu opowiadają o realiach życia w mieście objętym stanem wyjątkowym (GETTY, NurPhoto)
bEUDdECt

Drugiego września wprowadzony został stan wyjątkowy. Objęto nim 115 miejscowości na Podlasiu i 68 na Lubelszczyźnie. Maleńkie podlaskie Krynki, miejscowość położona dosłownie kilkaset metrów od granicy z Białorusią, nagle stały się jednym z ważniejszych miejsc w Polsce.

Realna ocena sytuacji na granicy jest trudna. Zgodnie z rozporządzeniem o stanie wyjątkowym, dziennikarzy, którzy relacjonowali sytuację odsunięto od pogranicza. Miejscowości objęte stanem wyjątkowym oznakowano. Utrudniony jest dostęp do nich dla osób spoza grupy stałych mieszkańców.

bEUDdECv

Jak oni radzą sobie z sytuacją? Zapytaliśmy o to przedstawicieli lokalnej społeczności i władz miejskich.

Zobacz także: Ograniczone prawa dziennikarzy. „Skorzystaliśmy z tego świadomie”

"Puste sklepy, puste ulice"

Miasteczko stara się funkcjonować normalnie. W realiach stanu wyjątkowego nie jest to łatwe. Mieszkańcy odczuwają wyraźne napięcie.

bEUDdECB
Jak jest naprawdę, nikt nie wie bo to, co możemy ogarnąć wzrokiem, to przecież tylko wycinek. W tym momencie nie ma w mieście żadnych służb, nie ma też cywilów, bo mieszkańcy generalnie wolą siedzieć w domach. Puste sklepy, puste ulice. Nie ma policji, nie ma kontroli. Ale przecież to się może zmienić w każdej chwili, i już się zmieniało - wczoraj rano były liczne patrole, legitymowali każdego kierowcę. Być może znów zaczną za godzinę, albo po południu - mówi o2.pl Marta Anna Kurzyniec, właścicielka niewielkiego antykwariatu.

Przekonuje, że mieszkańcy boją się tego, co się dzieje. Odwiedzają się nawzajem, rozmawiają. Stan wyjątkowy to dziś główny temat rozmów "na podwórkach". Narasta także irytacja. Lokalni restauratorzy, którzy dopiero stosunkowo niedawno "ruszyli" po pandemii koronawirusa, liczą straty.

bEUDdECC

W niedzielę po miasteczku jeździł radiowóz z megafonem, ogłaszający stan wyjątkowy i obwieszczający konieczność noszenia przy sobie dowodów osobistych i niezwłocznego zgłaszania zagrożeń policji.

Mieszkańcy najbardziej boją się tego, że stan wyjątkowy prowokuje napięcie międzynarodowe na granicy. W drugiej kolejności: utraty dochodów, związanych m.in. z turystyką. W trzeciej: szykan ze strony służb i potencjalnych zagrożeń związanych z nadużywaniem uprawnień przyznanych służbom z racji stanu wyjątkowego, czyli np. tego, że ludzie zostaną uwięzieni w swoich wioskach, bez możliwości pojechania do miasta lub gdzie indzie - mówi dalej Marta Kurzyniec.

Władze mówią niechętnie

Lokalne władze o sytuacji w miasteczku mówią niechętnie. Burmistrz Krynek Jolanta Gudalewska była nieuchwytna. Sekretarz gminy Jerzy Citko z pytaniami odsyła do wojska i Straży Granicznej.

W zasadzie niewiele mogę powiedzieć. Władze mają wykonywać rozporządzenie dotyczące stanu wyjątkowego. Życie toczy się normalnie. Co było zlecone – zrobiliśmy. Oznakowaliśmy tereny objęte stanem wyjątkowym - mówi o2.pl urzędnik.
bEUDdECD

Cisza w mieście

To małe, spokojne miasteczko. Wszyscy się tu znają. Przez to, co dzieje się w Usnarzu staliśmy się znani w całej Polsce - mówi pani Maria (imię zmienione na jej prośbę), mieszkanka Krynek.

Ludzie chodzą smutni, podenerwowani, boją się ze sobą rozmawiać, szczególnie jeśli się nie znają. Wcześniej młodzież, która mieszka poza Krynkami, np. studenci, przyjeżdżali do rodziców i w weekendy bywało głośno. Teraz w mieście panuje cisza - opowiada kobieta.

Dodaje, że irytują ją przede wszystkim latające nocami śmigłowce, budzące ludzi i wzmagające nastrój napięcia. Wojsko widuje, to prawda. Głównie ciężarówki jadące w stronę granicy. Więcej jest także policji, która uważniej kontroluje mieszkańców, sprawdza dowody osobiste, nawet po kilka razy dziennie.

bEUDdECE

Oprócz tego, pani Maria przekonuje, że wielkich niedogodności z powodu stanu wyjątkowego nie czuć. Ludzie pracują, chodzą do sklepów. Życie się toczy tak, jak toczyło się do ubiegłego czwartku. Inny z mieszkańców dodaje, że widział autokary z wycieczkami, jadące w stronę Bohoników i Kruszynian.

Nic nam nie mówią

Jeszcze inna nasza rozmówczyni dodaje, że policji z długą bronią faktycznie jest na ulicach sporo. Imienia zdradzać nie chce. Prosi o anonimowość, bo "to mała społeczność, wszyscy się znają".

Policję widać, to prawda. Mają karabiny, muszę tłumaczyć dzieciom, że nie muszą się ich bać. Jechałam dziś do miejscowości poza stanem wyjątkowym. W obie strony kontrolowali mnie kilka razy. Straż graniczna też jest, dzisiaj stali koło cmentarza w Jurowlanach, ale raczej obserwowali granicę, nie kontrolowali samochodów - opowiada o2.pl.

"Tylko buty i papierki"

Przekonuje, że w samym mieście raczej panuje spokój. Mieszkańcy o sytuacji rozmawiają raczej ze znajomymi. Tworzą się grupki i podgrupy. A co z uchodźcami, od których zaczęła się cała sprawa?

Mimo concertiny część uchodźców przechodzi, kolega widział porzucone buty i białoruskie papierki po jedzeniu. W Krynkach raczej nie, bo tu nikt z uchodźców nie dojdzie. Ale jak się jedzie na grzyby albo do znajomych to jest jakieś napięcie. Jak wyjdzie z krzaków rodzina z dziećmi to co zrobić? Rząd i media bardzo odhumanizowały uchodźców. Tylko my w tym pasie widzimy, że to są ludzie, takie rodziny jak my. Oni się boją. Jak widzą samochód to uciekają i się kryją w zaroślach, lesie. A teraz w ogóle ich nie widać. Tylko te buty i papierki - kończy nasza rozmówczyni.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
bEUDdECW
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(379)
MieszkaniecKr...
3 miesiące temu
Co to za Klamstwa?! nic takiego się nie dzieje
farmazonek
3 miesiące temu
No tak-porzucają buty.Może tam sklep z firmówkami otworzycie. A nie obywatelski obowiązek zgłosić władzy, że się widziało obcych przechodzących przez granicę? A ludzie przelewali krew w obronie kraju i granic, a teraz cieszą się niektóre tłumoki, że im ,,bez butów włażą". A teraz jeszcze poważniej! Piszecie wysysy! Gdzie dziennikarska rzetelność-krzyki ktoś słyszał, papierki i buty porzucił-wszak polskie lasy i pola to plaże w kurortach-tylko na bosaka popylać, a moiże zmieniali butki na nowe, stare się się okurzyły czy zabłociły?
niedowiary
3 miesiące temu
Słyszeliśmy od znajomych podlasiaków,co mają rodziny w pasie przygranicznym, że nareszcie mają spokój od depczących zasiewy i łąki latających furiatów,obrońców ,fundacji i innych, co to im zachciało się pobawić w kota z żołnierzami na granicy i strzelić sobie słitfocie na fejsa i insta... Starsi dziadkowie nawet już za stodołę nie chodzą, bo się boją,żeby przez łeb nie dostać od tych ,,biednych byczków", co świecą komórkami,białymi zębami i ciuchami w ciemnościach...
bEUDdECX
plo
3 miesiące temu
Dlaczego szczujecie , tam przy granicy cieszą się z tego że jest stan wyjątkowy , bo im do domów wchodzili , i jeszcze tam mieszkają zazwyczaj starsi ludzie , i oni mieli mieszkania pozamykane 24 godż , na dobę . Teraz odetchnęli
Noooo
3 miesiące temu
wreszcie mają swoją upragnioną strefę wolną od LGBT, TVN , CCTV, CPN itp
gov.pl
3 miesiące temu
Szkoda mi tych chłopaków. Wykonują tylko rozkazy swoich mądrych inaczej przełożonych
lala
3 miesiące temu
Następny kłamliwy artykuł propagandowy.
gov.pl
3 miesiące temu
Teraz nam wcisną każdy, im wygodny kit. Niestety niektórzy im uwierzą. Chyba sobi zrobię tatuaż na czole l ♥️ love PIS
Franek
3 miesiące temu
Ator na YT podaje ze rzą powoł rezerwistòw do 60 lat.
Polak
3 miesiące temu
Puste sklepy? Czy pismak rozumie, co napisał? Brak klijentów z po za danej miejscowości, to nie to samo co puste sklepy? Puste sklepy to były wtedy, gdy na pułkach stał tylko ocet. W obuwniczym buty od rozmiaru 46 w zwyż, a papier toaletowy można było trafić w każdym sklepie, a rzadko w kioskach ruchu.
Fuj
3 miesiące temu
Polskojezyczny portal o2 znowu manipuluje i dziala antypolsko. Dla kogo pracujecie? Nie wstyd wam?
Anna
3 miesiące temu
Litosci, kto to pisze???
aaaa
3 miesiące temu
"W Polsce władzę przejmuje nowa prawicowa partia. Bierze na celownik Wojskowe Służby Informacyjne, a ich żołnierzy traktuje jak bandytów. WSI idą do kosza, a wraz z nimi ludzie, którzy dotąd wiernie służyli swojemu krajowi." tak reklamują książkę , zresztą dobrą Pana Maziewskiego , ale co można w beletrystyce, to nie wypada jako dziennikarzowi w realu. Za naszymi granicami będzie hulać 200 tysięcy żołnierzy, wrogich ! Wrogich drodzy Państwo niezależnie kto będzie rządził Polską, troszku sie opozycja i jej "dzienn..arze" zagalopowali. Głosowałem na opozycje i książki Pana Maziewskiego polecam bo fajnie sie czytają, ale ....
bEUDdECP
Tomek
3 miesiące temu
Jak tacy wystraszeni i biedni i się ukrywają przed wszystkim, to po cholerę tu włażą i narażają swoje rodziny? Bo łukaszenka zapraszał ...
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić