Źródło wideo: © PAP
Aneta Polak

Mija 15 lat od śmierci Andrzeja Leppera. "Wersal się skończył"

Przez lata Andrzej Lepper uchodził za jedną z najbardziej rozpoznawalnych, a jednocześnie najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiej polityki. Od rolnika i organizatora głośnych protestów wspiął się na szczyt polskiej sceny politycznej. Przewodniczący Samoobrony zmarł 5 sierpnia 2011 r. Według wersji przyjętej przez prokuraturę, powiesił się na sznurku do snopowiązałki.

Szef Samoobrony Andrzej Lepper został znaleziony martwy w piątek 5 sierpnia 2011 r. w warszawskiej siedzibie partii. Jak przypomina PAP, zięć polityka znalazł go ok. godz. 16.20 w łazience, powieszonego na sznurze przymocowanym do worka bokserskiego. W siedzibie ugrupowania nie było listu pożegnalnego.

Oględziny ciała z udziałem biegłych medycyny sądowej nie wykazały obrażeń poza bruzdą wisielczą. Prokuratura informowała wtedy, że również sekcja zwłok nie wskazała na udział osób trzecich.

Z ustaleń prokuratury wynikało, że śmierć Andrzeja Leppera nastąpiła 5 sierpnia między godz. 8.30 a 12. Ostatni raz widziano go żywego o godz. 8.30.

Śledczy przekazywali też, że według wstępnej hipotezy przyczyną samobójstwa mogły być kłopoty finansowe. Media z tamtego okresu informowały o dokumentach w gabinecie, które miały świadczyć o dużych długach, w tym o licznych wezwaniach do zapłaty wystawionych na Leppera.

Nie wierzą w samobójstwo

Śmiercią szefa Samoobrony zszokowani byli politycy wszystkich opcji politycznych. Niektórzy jego byli współpracownicy twierdzili, że nie wierzą w samobójstwo. Również prezes PiS Jarosław Kaczyński jesienią 2025 r. stwierdził, że lider Samoobrony "nie odebrał sobie życia". W jego ocenie Lepper mógł paść ofiarą zabójstwa.

Patryk Vega w jednym ze swoich filmów przedstawił wersję, zgodnie z którą do zamkniętego od wewnątrz gabinetu Leppera wszedł ktoś przez okno, korzystając z znajdujących się przy ścianie budynku rusztowań, a następnie "pomógł" Lepperowi się powiesić.

Prokuratura po śmierci Leppera przekonywała jednak, że na zewnątrz rzeczywiście były rusztowania, ale nie można było z nich wejść przez otwarte okno do siedziby Samoobrony. Tłumaczono też, że stopklatkę w telewizorze po godz. 13.00 - gdy Lepper zapewne już nie żył - mogła spowodować awaria odbiornika, który często tak właśnie się psuł.

Kim był Andrzej Lepper?

Lepper urodził się 13 czerwca 1954 r. w Stowięcinie, w województwie zachodniopomorskim. Ukończył Państwowe Technikum Rolnicze w Sypniewie, w młodości uprawiał boks, pracował m.in. w Stacji Hodowli Roślin w Górzynie, pełnił funkcje kierownicze w PGR w Rzechcinie i w Państwowym Ośrodku Hodowli Zarodowej w Kusicach. Od 1980 r. prowadził gospodarstwo rolne w Zielnowie.

Rozpoznawalność zdobył jako lider rolniczych protestów przeciwko wzrostowi kosztów kredytów po transformacji przełomu 1989/90. Założony w 1991 r. Związek Zawodowy Rolnictwa "Samoobrona" zasłynął m.in. blokadami dróg i okupowaniem budynków rządowych.

Jak przypomina PAP, Lepper należał do najbardziej rozpoznawalnych, ale i najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiej polityki. W 2001 r., po wejściu Samoobrony do Sejmu, z sejmowej mównicy deklarował:

Wersal się skończył w dniu, kiedy Samoobrona weszła do Sejmu.

Często podkreślano, że Lepper był self-made manem, który szybko się uczył, wspinając po szczeblach kariery. Działalność publiczna zaprowadziła go m.in. na fotel wicepremiera i ministra rolnictwa. Jednocześnie, jak zaznacza PAP, był jednym z polityków najczęściej zasiadających na sali sądowej.

Więcej wideo
Jak przechowywać jajka? Większość osób robi to źleJak przechowywać jajka? Większość osób robi to źle
Trzech mężczyzn wpadło w lesie. Policja publikuje nagranieTrzech mężczyzn wpadło w lesie. Policja publikuje nagranie
29-latek wpadł w szał. "Nie było czasu na negocjacje"29-latek wpadł w szał. "Nie było czasu na negocjacje"
Sąsiedzi usłyszeli ciche wołanie. 80-latka wpadła do studniSąsiedzi usłyszeli ciche wołanie. 80-latka wpadła do studni
Tak wyglądają wybory w Rosji. Głosowanie w cieniu wojnyTak wyglądają wybory w Rosji. Głosowanie w cieniu wojny
"Liczy się kasa". Łodzianka o dzisiejszych relacjach. Smutne spostrzeżenia"Liczy się kasa". Łodzianka o dzisiejszych relacjach. Smutne spostrzeżenia
Były tuż przy kościele. Psy się ich bały. "Takiego stada nie widziałem"Były tuż przy kościele. Psy się ich bały. "Takiego stada nie widziałem"
Wybrane dla Ciebie