Morze wyrzuciło zwłoki w Rosji. Przechodzień zrobił sobie sesję

7

Ostatnie dni w Rosji były bardzo niespokojne, burze i huragany szalały między innymi nad Moskwą i nad Krajem Krasnodarskim. I to tam, a konkretnie w Soczi, morze wyrzuciło na brzeg zwłoki człowieka. Co zrobił mężczyzna, który był na miejscu? Sięgnął za to po telefon.

Morze wyrzuciło zwłoki w Rosji. Przechodzień zrobił sobie sesję
Szokująca reakcja przechodnia na zwłoki wyrzucone z morza w Soczi. (Telegram)

Kraj Krasnodarski, którego stolicą jest Krasnodar, a jednym z głównych ośrodków Soczi, nawiedziły ostatnio wichury i huraganowe wiatry. Od kilku dni w okolicach było bardzo niespokojnie, bo ulewy, porywisty wiatr czy potężne fale zaczęły wyrządzać ogromne szkody. Nawałnice wreszcie ustały, a lokalne władze liczą straty po ataku żywiołu.

Uspokoiło się też morze, które smagane mocnym wiatrem stało się śmiertelną pułapką dla ludzi. W Soczi wzburzone fale wyrzuciły na brzeg zwłoki człowieka, któremu prawdopodobnie nie udało się uciec przed kataklizmem.

Napotkał go przechodzący w okolicy mężczyzna, który nie sprawdził, czy ofiara żywiołu jeszcze żyje ani nie powiadomił służb, sięgnął za to po telefon. A później urządził sobie sesję zdjęciową ze zwłokami. Ktoś inny nagrał mężczyznę, a drastyczne nagranie na portalu X zamieścił profil PStyleOne1.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Brawurowy atak na froncie. HIMARS-y zmiażdżyły rosyjską broń

To szokujące zachowanie jest w Rosji nielegalne. Prawo nakłada na świadków obowiązek udzielenia pierwszej pomocy czy wezwania służb na miejsce zdarzenia.

Żywioł szalał nad Półwyspem Krymskim oraz na południu Rosji przez kilkadziesiąt godzin. Szczególnie groźnie było na terenach nadmorskich, bo silna wichura wywołała nawet fale tsunami sięgające 8-10 metrów na wybrzeżach Morza Czarnego oraz Morza Azowskiego. Miliony ludzi było bez ogrzewania, prądu oraz bieżącej wody.

Nie działała kanalizacja, zamknięto szkoły, przedszkola, urzędy oraz dworce i lotniska.

Huraganowe wiatry powaliły tysiące drzew, zniszczyły infrastrukturę i dały się mocno we znaki ludziom mieszkającym w regionie. Tak samo było w Soczi, ukochanym kurorcie Władimira Putina, gdzie fale zalały obszar przybrzeżny, a lotnisko nie było w stanie obsłużyć lotów.

Jak informowały lokalne władze, w wyniku silnego wiatru i opadów deszczu zniszczone zostały m.in. drogi, tory kolejowe i linie energetyczne. Z kolei ogromne fale zniszczyły przybrzeżne budynki w Soczi. Huragan powalił tysiące drzew, wyłączył też z ruchu lotnisko. Wprowadzono nawet zakaz wchodzenia na plażę, co jak widać, miało swoje uzasadnienie.

Autor: KGŁ
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić