Kolorowe, miękkie zabawki NeeDoh, reklamowane jako antystresowe gadżety do ugniatania i rozciągania, zdobyły ogromną popularność w mediach społecznościowych.
Lekarze cytowani przez "New York Post" ostrzegają jednak, że wystawienie ich na działanie wysokiej temperatury - lub wcześniejsze schłodzenie i późniejsze podgrzanie -niejednokrotnie zmienia właściwości wypełnienia (preparat wewnątrz gęstnieje i jest jak klej). Nee Doh (zwłaszcza model Nice Cube) może pęknąć, rozpryskując gorącą, lepką substancję, która stwarza ryzyko poparzeń u użytkowników.
Lekarze alarmują! Ta popularna zabawka może powodować oparzenia
Mimo licznych ostrzeżeń producenta, by nie wkładać zabawek do mikrofalówki ani do zamrażarki, w sieci wciąż pojawiają się kolejne internetowe wyzwania zachęcające do takich eksperymentów. Najczęściej podejmują je dzieci i nastolatki, co ma swoje konsekwencje. Lekarze alarmują, że na oddziały ratunkowe trafia coraz więcej nieletnich z poparzeniami spowodowanymi pęknięciem rozgrzanych gniotków.
Ciężkie oparzenia u dzieci w USA i w Wielkiej Brytanii. Oto konkretne przypadki
"New York Post" opisuje kilka zdarzeń, w których poważnie poszkodowane były dzieci.
W stanie Missouri (USA) siedmioletnia Scarlett Selby trafiła do szpitala po tym, jak zabawka wybuchła w mikrofalówce i oblała ją gorącą, lepką masą. Dziewczynkę wprowadzono w śpiączkę farmakologiczną, a później – jak relacjonowano – potrzebowała przeszczepu skóry po oparzeniach w okolicy ust i dróg oddechowych.
W Chicago (USA) dziewięcioletni Caleb Chabolla doznał oparzeń drugiego stopnia, gdy podgrzewany w mikrofalówce Nice Cube pękł i rozprysnął się na twarzy. Z kolei w stanie Nowy Meksyk (USA) trzynastoletnia dziewczynka miała oparzenia trzeciego stopnia po tym, jak zabawka pozostawiona na wiele godzin w rozgrzanym samochodzie eksplodowała podczas ściskania.
Do podobnego incydentu doszło też w Wielkiej Brytanii. Dziesięcioletnia Bella doświadczyła poważnych oparzeń twarzy, gdy koleżanka próbowała wykonać inspirowane TikTokiem wyzwanie polegające na mrożeniu i późniejszym podgrzewaniu zabawki typu NeeDoh. Matka dziewczynki w poście na Facebooku informowała, że córkę skierowano do ośrodka leczenia oparzeń i zalecono unikanie słońca przez co najmniej dwa lata. Wskazywała też, że nie ma pewności, czy oparzenia pozostawią blizny.
Dlaczego dzieci są bardziej narażone i co zalecają lekarze?
Dr Michael Cooper, dyrektor ośrodka leczenia oparzeń w Staten Island University Hospital (Northwell) w USA, tłumaczył w materiale "New York Post", że skóra dzieci jest cieńsza i delikatniejsza niż u dorosłych, więc ciepło przenika szybciej i powoduje głębsze uszkodzenia. Podkreślał, że nawet krótki kontakt z gorącą substancją może skończyć się znacznym uszkodzeniem tkanek.
Dr Alicia Webb, lekarka medycyny ratunkowej dziecięcej w Children’s of Alabama (USA), ostrzegała z kolei, że skutki takich oparzeń często są długotrwałe: od blizn i powikłań dotyczących wzroku po trwałe oszpecenie. W tekście zaznaczono, że leczenie niejednokrotnie wymaga specjalistycznej opieki, serii bolesnych zabiegów i przeszczepów skóry.
Lekarze Cooper i Webb podkreślili, że najważniejsza jest profilaktyka. Zaapelowali do rodziców, by rozmawiali z pociechami o tych zabawkach, a także o filmikach krążących w internecie, zachęcających do nieodpowiedzialnych wyzwań. Poprosili opiekunów, by regularnie sprawdzali stan wspominanych zabawek sensorycznych. W razie wątpliwości - powinni je natychmiast wyrzucić.
Jak informuje "New York Post", redakcja zwróciła się o komentarz do firmy Schylling z Massachusetts, producenta zabawek i właściciela marki NeeDoh. Do momentu publikacji artykułu spółka nie udzieliła jednak odpowiedzi.