Niemcy boją się hotelu w Pobierowie. "To niszczy turystykę"

W Pobierowie otwarto nowy Hotel Gołębiewski, który ze swoją imponującą wielkością wzbudza niepokój w branży turystycznej - podkreśla niemiecki Ostsee-Zeitung. Inwestycja, oferująca 1240 pokoi i wielki basen, wywołuje pytania o konkurencyjność i przyszłość turystyki.

.Niemcy boją się hotelu w Pobierowie. "To niszczy turystykę"
Źródło zdjęć: © Facebook, Ostsee-Zeitung
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • W Pobierowie uruchomiono częściowo największy hotel nad Bałtykiem. 13 pięter i 1,2 tys. pokoi.
  • Na start dostępnych jest ok. 500 pokoi. Obiekt może docelowo przyjąć do 3 tys. gości.
  • Niemieccy hotelarze z Meklemburgii-Pomorza Przedniego mówią o presji cenowej, część komentujących widzi "silniejszą konkurencję".

Nowy gigantyczny Hotel Gołębiewski w Pobierowie od miesięcy wzbudza emocje nie tylko w Polsce, ale także po drugiej stronie granicy. Teraz temat wraca ze zdwojoną siłą, bo po licznych opóźnieniach obiekt wreszcie zaczął przyjmować pierwszych gości.

Niemieckie media zwracają uwagę na obawy branży turystycznej w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Tamtejsi hotelarze i właściciele pensjonatów spodziewają się tzw. "presji cenowej" – obawiają się, że nowoczesny i ogromny kompleks w Pobierowie może zmusić konkurencję do obniżania cen.

Wśród niemieckich internautów opinie są jednak podzielone. Część komentujących uważa, że większa konkurencja może wyjść wszystkim na dobre i podnieść jakość usług. Inni przyznają, że skala inwestycji robi wrażenie, ale jednocześnie budzi niepokój i odstrasza swoją wielkością.

Wydano na niego 194 mln zł. Tak wygląda nowy sportowy gigant Podkarpacia

W środę, 10 czerwca, uruchomiono pierwszą część kompleksu w nadmorskim Pobierowie. Na 13 kondygnacjach zaplanowano 1240 pokoi, a centralnym punktem jest basen o długości 104 m i szerokości 60 m - większy niż olimpijski. Docelowo hotel ma pomieścić nawet 3 tys. gości, co znacząco przewyższa liczbę mieszkańców miejscowości. Na razie działa lewe skrzydło, gdzie ukończono ok. 500 pokoi.

Niemieccy hotelarze o "presji cenowej" i jakości

Właściciele hoteli w niemieckim regionie przygranicznym, około 50 kilometrów od Ahlbecku na wyspie Uznam, z niepokojem patrzą na planowaną dużą inwestycję hotelową. Jak relacjonują media, Rolf Seelige-Steinhoff z sieci Seetelhotel ocenił, że tak duży obiekt może znacząco zmienić dotychczasowy model turystyki w regionie.

Ten projekt niszczy turystykę, jaką znamy - powiedział Niemiec dla Ostsee-Zeitung.

Część internautów uważa, że zamiast obawiać się nowego gracza, hotelarze powinni dostosować swoją ofertę do zmieniających się warunków. Jeden z komentatorów podkreślił, że "trzeba na nowo ustawić cenę, ofertę i jakość w odpowiedniej proporcji". Inni wskazują, że jeśli wypoczynek po polskiej stronie granicy okaże się tańszy niż w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, wielu turystów bez wahania wybierze właśnie tę opcję.

Kto dostarcza dobrą jakość, nie musi się martwić - podkreślają niemieccy internauci.

Rosnąca konkurencja sprawia, że niemiecka branża turystyczna nie może już bez końca podnosić cen, zakładając, że turyści i tak zapłacą. Eksperci podkreślają, że kluczem do przyciągnięcia gości jest przywrócenie równowagi między ceną a jakością oferowanych usług. Wtedy turyści będą chętniej wybierać Niemcy jako kierunek wypoczynku.

Wybrane dla Ciebie