Donald Trump uderza w protestujących. "Fałszywe i opłacane"
Donald Trump podważył wiarygodność demonstracji pod ośrodkiem Delaney Hall w Newark, nazywając je "fałszywymi" i "opłaconymi". Mnożą się doniesienia o złych warunkach w tych placówkach i złym traktowaniu przetrzymywanych.
Najważniejsze informacje
- Trump ocenił protesty pod Delaney Hall jako "fałszywe" i "opłacone", broniąc standardów ośrodków.
- Kongresmeni po wizycie w placówce mówią o larwach w jedzeniu, przeludnieniu i braku opieki medycznej.
- Według danych cytowanych przez media, w ośrodkach ICE odnotowano serię samobójstw zatrzymanych.
Protesty przed ośrodkiem detencyjnym Delaney Hall w Newark trwają od piątku. Pod placówką manifestują rodziny zatrzymanych, lokalni aktywiści oraz politycy. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, relacje osadzonych i ich bliskich wskazują na przeludnienie, niewystarczającą opiekę medyczną oraz pogarszające się warunki bytowe. Demonstracje mają zwiększyć presję na władze federalne i agencję ICE, która prowadzi placówkę.
W środę do ośrodka weszli członkowie Izby Reprezentantów Daniel Goldman i Jerrold Nadler. Według PAP to element rosnącej presji nadzorczej na warunki w federalnych placówkach imigracyjnych. Nadler relacjonował po wizycie, że porcje żywności \"bardzo często\" zawierają larwy, a dostępne leki ograniczają się do podstawowego środka przeciwbólowego. Zwrócił też uwagę na brak diagnostyki nawet w przypadku poważnych chorób, w tym nowotworów.
Trump na cmentarzu narodowym. "Nigdy nie będzie broni jądrowej w Iranie"
Protesty kilkukrotnie przeradzały się w przepychanki. PAP opisuje, że w poniedziałek służby użyły gazu łzawiącego i środków przymusu wobec uczestników manifestacji. Departament Bezpieczeństwa Krajowego tłumaczył interwencję "agresją uczestników manifestacji wobec agentów". Administracja broni ośrodka. Szef resortu Markwayne Mullin mówił o proporcjonalności działań ICE i krytykował obecność polityków na miejscu
To nie jest Holiday Inn - stwierdził.
"Warunki więzienne" i głodówka zatrzymanych
Według PAP, część osadzonych rozpoczęła głodówkę, co potwierdził senator Andy Kim. Polityk wskazywał na zepsutą żywność i skwaśniałe mleko: "było po prostu obrzydliwe". Kongresmen Daniel Goldman ocenił realia Delaney Hall jako "więzienne", a Adriano Espaillat określił je jako "nieludzkie" i zapowiedział działania na rzecz zamknięcia placówki. ICE stanowczo zaprzecza zarzutom o nieludzkie traktowanie zatrzymanych.
Trump: protesty "fałszywe i opłacone"
Jak relacjonuje PAP, Donald Trump w środę podważył sens demonstracji, nazywając je "fałszywymi" i "opłaconymi". Prezydent przekonywał, że Stany Zjednoczone "prowadzą najlepsze placówki tego typu na świecie". Te deklaracje stoją w kontrze do doniesień rodzin, mediów i polityków po wizytach w Delaney Hall.
Seria samobójstw w placówkach ICE
Na problem warunków zwróciła uwagę także ABC News, przypominając śmierć Brayana Rayo Garzona w kwietniu 2025 r. Mężczyzna, któremu odmówiono rozmowy z matką, odebrał sobie życie w izolatce. Według ustaleń Associated Press, cytowanych przez PAP, od czasu objęcia urzędu przez Trumpa w 2005 r. co najmniej dziesięciu imigrantów w placówkach ICE popełniło samobójstwo, a od października było ich już siedem – to najwyższa liczba w historii agencji. Eksperci przywoływani przez AP wskazują na poważne zaniedbania w nadzorze nad dziesiątkami tysięcy zatrzymanych w ramach zaostrzonej polityki deportacyjnej.