Niemieckie okręty na Morzu Czerwonym. Misja w cieśninie Ormuz wciąż bez zgody Bundestagu

Dwa okręty niemieckiej marynarki wpłynęły na Morze Czerwone przed możliwą misją w cieśninie Ormuz. Według PAP w Bundestagu nadal nie ma pewności, czy rząd dostanie zgodę na ich użycie.

Niemiecka marynarka wysyłała trałowiec w kierunku Cieśniny OrmuzNiemiecka marynarka wysyłała trałowiec w kierunku Cieśniny Ormuz
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Gregor Fischer
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Na Morze Czerwone wpłynęły trałowiec Fulda i okręt zaopatrzeniowy Mosel.
  • Niemcy rozważają ich udział w misji wojskowej w rejonie cieśniny Ormuz.
  • Rząd w Berlinie wciąż czeka na mandat Bundestagu, a w koalicji są zastrzeżenia prawne.

Ruch niemieckiej marynarki nie oznacza jeszcze rozpoczęcia operacji. Jak podaje PAP, jednostki wysłano wcześniej, by były gotowe do ewentualnych działań w pobliżu Zatoki Perskiej. Decyzja polityczna jeszcze nie zapadła, bo bez zgody parlamentu Bundeswehra nie może formalnie wejść do misji.

W czwartek minister obrony Niemiec Boris Pistorius zapewniał w Brukseli, że Berlin jest przygotowany do działania. - Jesteśmy gotowi - deklarował. Dodał też, że - Jednostki są rozmieszczane z wyprzedzeniem na potrzeby możliwych zadań w cieśninie Ormuz - co pokazuje, że rząd chce mieć okręty już na miejscu.

Cieśnina Ormuz będzie otwarta? Nawet jeśli, to na efekty poczekamy

Kluczową barierą pozostaje jednak Bundestag. Wśród posłów rządzącej koalicji CDU/SPD pojawiły się poważne wątpliwości dotyczące podstawy prawnej planowanej operacji. Deputowani z obu frakcji kwestionują pomysł, by udział Niemiec oprzeć wyłącznie na ogólnie sformułowanej rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ z marca.

Wątpliwości w Bundestagu

Według niemieckich mediów przedstawiciele rządu usłyszeli w parlamencie, że bez dokładnego wyjaśnienia podstawy prawnej nie dostaną mandatu. Jednym z rozważanych rozwiązań ma być poszerzenie unijnej misji morskiej Aspides tak, by objęła także cieśninę Ormuz. To miałoby ułatwić uzyskanie zgody posłów.

Sytuację komplikuje też układ sił poza koalicją. Z informacji PAP wynika, że mało prawdopodobne jest poparcie ze strony Zielonych i Lewicy. To sprawia, że dla rządu Friedricha Merza głosowanie może okazać się politycznie trudniejsze, niż sugerowałby sam ruch okrętów na Morze Czerwone.

Kanclerz Friedrich Merz deklarował, że "nie ma bezpośredniego pośpiechu". Mimo tego Berlinowi zależy, by Bundestag zgodził się na misję już na początku lipca. Termin nie jest przypadkowy, bo 7 i 8 lipca ma się odbyć szczyt NATO w Ankarze, a brak decyzji mógłby zostać źle odebrany w Waszyngtonie.

Wybrane dla Ciebie