ORP Orzeł blisko katastrofy. "Pudrowanie trupa"

Jedyny polski okręt podwodny, ORP Orzeł, jest w coraz gorszym stanie. W przesłanym do mediów liście grupa osób, podających się za marynarzy alarmują, że podczas wyjścia w morze jednostka miała kłopoty z wynurzeniem. Marynarze mówią krótko: naprawy tego okrętu to "pudrowanie trupa".

ORP Orzeł ORP Orzeł
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons
Łukasz Maziewski

"Gazeta Wyborcza" opublikowała w środę list od grupy osób, podających się za marynarzy okrętów podwodnych. Sygnalizowali, że podczas jednego z wyjść w morze miał on problemy z wynurzeniem. Udało się bezpiecznie wyjść na powierzchnię, jednak zdaniem załogi stan okrętu jest opłakany.

Nie chcemy podzielić losu marynarzy z okrętów podwodnych Kursk, ARA San Juan czy KRI Nanggala-402. Owszem, w naszą służbę jest wpisane to, że gdy przyjdzie taka konieczność, to jesteśmy w stanie oddać nasze życia za Polskę. Niech to jednak ma miejsce w czasie działań wojennych, a nie będzie wynikiem nieudolności i kaprysów naszych zwierzchników - piszą w liście.

W odpowiedzi broni się Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych. Komunikat DG RSZ dowodzi, że autorem listu jest ktoś niezwiązany z Marynarką Wojenną. Dowództwo wskazuje m.in. błędy techniczne w piśmie.

Rosja się zbroi. Putin rozmieszcza bombowce w Syrii i rozbudowuje bazy

Każdy z podwodników jest świadomy i wyszkolony z zakresu ewentualnego ratowania się z okrętu i wie dobrze, że pierwszym czynnikiem zagrażającym życiu jest zatrucie dwutlenkiem węgla, a nie "brak tlenu" - czytamy w komunikacie DG.

DG twierdzi, że nie wpłynęły doń także żadne sygnały potwierdzające prawdziwość zarzutów opublikowanych w liście.

W komunikacie wymienione są też ostatnie naprawy i remonty "Orła". Ale dalsza część nie jest optymistyczna: na drugą połowę roku planowana jest naprawa bieżąca okrętu, połączona z wydokowaniem. Oznacza to, że okręt przez dłuższy czas nie wyjdzie w morze. Może nawet do końca roku.

"Pudrowanie trupa"

Ten list jest wołaniem o pomoc. Powstał po to, żeby zmusić decydentów politycznych i wojsko do działania - mówi w rozmowie z o2.pl doświadczony polski "podwodniak". Nie chce ujawniać nazwiska.

Przekonuje, że "nikt świadomie nie narażałby życia załogi na niebezpieczeństwo". Ale zaraz dodaje, że okręt jest w fatalnym stanie. Wymienia wszystkie naprawy, jakie przechodził "Orzeł".

Nikt nie mówi głośno, jakie były rezultaty tych napraw. To jest pudrowanie trupa. Ten okręt ma 35 lat, to stara, poradziecka technika. Ładowanie w niego dalszych milionów nie ma sensu, bo de facto jest na skraju bezpiecznego użytkowania. Jakie zadania on wykonuje? Wyjście w morze i zanurzenie ma być zadaniem bojowym? - pyta nasz rozmówca.

Dodaje, że życzy Dywizjonowi Okrętów Podwodnych, żeby przetrwał, choć sytuacja jest dramatyczna. I nie poprawi się za pół roku czy za rok, kiedy odejdą doświadczeni marynarze. Z prostej przyczyny: nie będą mieli na czym pływać. Marynarze wskazują, że coraz więcej absolwentów Akademii Marynarki Wojennej szuka zatrudnienia poza tym rodzajem sił zbrojnych.

Forma jest zła. Zaraz zrobi się z tego prowokację polityczną, atak na konkretne osoby. Jeśli ten list jest prawdziwy to mogło być tak, że napisał go niedoświadczony marynarz, który np. wystraszył się jakiegoś zdarzenia. Gdyby "Orzeł" był niesprawny, tak jak napisano w liście, to po prostu nie wyszedłby w morze - mówi inny z naszych rozmówców, również marynarz okrętów podwodnych.

Obecnie "dywizjon" tworzy jeden okręt - właśnie "Orzeł". Nowe okręty podwodne mają zostać pozyskane dla MW do 2034 r. "Orzeł" już tego raczej nie doczeka.

Wybrane dla Ciebie
Wartownik zginął pod bazą w Dęblinie. Jest nagranie
Wartownik zginął pod bazą w Dęblinie. Jest nagranie
Dziewięć ofiar, w tym sześcioro dzieci. Tragedia w Kolumbii Brytyjskiej
Dziewięć ofiar, w tym sześcioro dzieci. Tragedia w Kolumbii Brytyjskiej
8-latka spadła z kilku metrów. Dramat w galerii handlowej
8-latka spadła z kilku metrów. Dramat w galerii handlowej
Dwa lata omijała mandarynki. Polka się złamała. Oto efekt
Dwa lata omijała mandarynki. Polka się złamała. Oto efekt
W Warszawie powstał "ptakomat". To pierwszy taki punkt w Polsce
W Warszawie powstał "ptakomat". To pierwszy taki punkt w Polsce
Nocny patrol. Nagle pojawiła się wataha
Nocny patrol. Nagle pojawiła się wataha
Amerykanie wprost o miłości. To zaskoczenie
Amerykanie wprost o miłości. To zaskoczenie
Europa musi się bronić? Wymienili pięć wariantów
Europa musi się bronić? Wymienili pięć wariantów
Obrzydliwe. Robiła to bez rękawiczki. Nagranie z Biedronki
Obrzydliwe. Robiła to bez rękawiczki. Nagranie z Biedronki
Krzyżówka motoryzacyjna. Znasz odpowiedź na piąte pytanie?
Krzyżówka motoryzacyjna. Znasz odpowiedź na piąte pytanie?
Cała prawda o kleszczach. Ekspertka mówi wprost
Cała prawda o kleszczach. Ekspertka mówi wprost
Dziewczyna i czterech chłopców. Skandaliczny wybryk na Pomorzu
Dziewczyna i czterech chłopców. Skandaliczny wybryk na Pomorzu