aktualizacja 

Limit na zużycie prądu. Polacy czują się oszukani

602

Rząd wprowadza kolejne rozwiązania z powodu kryzysu energetycznego. Nowa "tarcza oszczędnościowa" ma zamrozić cenę prądu na dotychczasowym poziomie, ale tylko do pewnego limitu - 2 tys. kWh lub 2,6 kWh zużycia. Polacy są oburzeni tym pomysłem, ponieważ nawet oszczędzając zużywają więcej.

Limit na zużycie prądu. Polacy czują się oszukani
Polacy są oburzeni cenami prądu. (Pixabay)

A czy Ty skorzystasz z "tarczy oszczędnościowej"? Napisz, ile prądu zużywasz i podziel się swoimi wątpliwościami. Czekamy na dziejesie.wp.pl.

Rząd wprowadził "tarczę oszczędnościową", która ma zamrozić cenę prądu na dotychczasowym poziomie, ale tylko do limitu. Rocznie miałoby to być 2 tys. kWh lub 2,6 kWh zużycia. Po ogłoszeniu nowego rozwiązania szybko pojawiły się głosy, że wskazane limity są za niskie, nawet dla osób, które oszczędzają.

Rządowy pomysł skrytykowany przez Polaków

Eksperci uważają, że zaproponowany limit jest bardzo niski i niewiele rodzin będzie mogło się do niego dostosować.

Problem w tym, że zaproponowany limit zużycia jest za niski, bo wynosi 2 tys. kWh na rok. Tymczasem przeciętna czteroosobowa rodzina w Polsce zużywa ok. 4,2 tys. kWh. Oznacza to, że największymi beneficjentami rządowej pomocy mogą być najprawdopodobniej małe gospodarstwa domowe, czyli w praktyce rodziny 2+1. Natomiast rodziny wielodzietne, które z zasady zużywają więcej energii, mogą nie dostać odpowiedniej pomocy – wyjaśniał money.pl Mariusz Patey, ekspert Warsaw Institute.

Polacy nie są zadowoleni z zaproponowanej tarczy. Po opublikowaniu tekstów na temat rządowej pomocy zaczęli pisać do serwisu money.pl wyliczając ile zużywają prądu na podstawowe sprzęty. Nawet oszczędzając znacząco przekraczają limit zaproponowany przez rząd.

Oczywiście, że zużywa się więcej energii rocznie. Gotuję na kuchni indukcyjnej, ciepła woda, zmywarka. Staram się oszczędzać, a i tak rocznie zużywam 3100 kWh. Sprzęt posiadam energooszczędny – pisze czytelniczka z Namysłowa.

Niektórzy znacząco przekraczają limit, ponieważ wcześniej zdecydowali się na pewne modernizacje, do których zachęcał rzad. Osoby, które zdecydowały się na pompę ciepłą, dotowaną przez państwo, nie mają szans na zużycie prądu poniżej podanego limitu. Nie tylko obawiają się nadchodzącej zimy, ale także czują się oszukani.

To jest jakiś absurd. Ogrzewam dom pompą ciepła, na którą mam kredyt i ona zużywa mi około 6000-7000 tys. kWh, a w moim domu mam małe dzieci oraz dwoje seniorów – w sumie 6 osób. Mamy dwie płyty grzewcze indukcyjne i inne sprzęty codziennego użytku. Nie rozumiem, jak można pod jedną kreskę dać wszystkie gospodarstwa domowe i dać im taki limit na prąd. Przeraża mnie wizja 2023 roku – stwierdza z kolei pan Łukasz z Częstochowy.

Pan Marcin z Legionowa przedstawił własne wyliczenia. Jest posiadaczem 140-metrowego domu drewnianego, który jest ogrzewany prądem. Również woda jest podgrzewana elektrycznie. Roczne zużycie w 2021 r. to około 12000 kWh. Nawet przy wprowadzeniu bardzo oszczędnego trybu zużycie prądu nie wyniesie 2 tys. kWh.

Rząd oparł swój pomysł na podstawie średniego zużycia prądu w gospodarstwie domowym w 2021 roku. GUS opublikował te dane. Wynika z nich, że wszystko zależy od miejsca zamieszkania. W 2021 roku przeciętne gospodarstwo domowe w mieście miało roczne zużycie energii poniżej pułapu 2 tys. kWh (1741,8 kWh), jednak na wsiach przeciętne zużycie było wyższe – 2452,9 kWh.

Zobacz także: Dramatyczna sytuacja polskiej emerytki. Innego wyjścia nie będzie miała
Autor: ABA
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić