Policjant po służbie zobaczył płonący dom. Nie wahał się ani przez moment

Dzielnicowy z Milejczyc (woj. podlaskie) był już po służbie, kiedy zauważył coś niepokojącego. Z dachu jednego z budynków w sąsiedztwie zaczął wydobywać się dym. Policjant nie wahał się ani przez moment: natychmiast ruszył na pomoc mieszkańcom budynku.

Funkcjonariusz policji dostrzegł płonący dom. Nie zawahał się ani chwili i ruszył na ratunek mieszkańcomFunkcjonariusz policji dostrzegł płonący dom. Nie zawahał się ani chwili i ruszył na ratunek mieszkańcom
Źródło zdjęć: © Policja.pl

Jak relacjonuje rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku, do niebezpiecznej sytuacji doszło krótko po godzinie 6 rano. Na widok dymu dzielnicowy z Milejczyc nie wątpił ani przez chwilę, że należy zaalarmować o zagrożeniu odpowiednie służby.

Policjant uratował rodzinę z pożaru

Policjant nie poprzestał jednak na zaalarmowaniu o pożarze służb. Funkcjonariusz zdawał sobie sprawę, że w podobnej sytuacji liczy się każda sekunda i osobiście pobiegł sąsiadom na pomoc.

Jak podkreśla rzecznik KWP w Białymstoku, podejrzenia policjanta okazały się słuszne. Tylko na parterze płonącego i zadymionego domu znajdowało się dwoje seniorów, których funkcjonariusz czym prędzej wyprowadził z budynku i zapewnił im bezpieczeństwo.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz też: Rosyjscy szpiedzy na terenie Polski. Ekspert wyjaśnia działania wywiadu

Para nie była jedynymi osobami obecnymi w budynku. Funkcjonariusz ustalił, że w zadymionym domu wciąż znajduje się 15-letnia wnuczka seniorów. Policjant czym prędzej wrócił po dziewczynę – gdy dostał się na piętro, okazało się, że ta wciąż spała.

Funkcjonariusz policji obudził 15-latkę, a następnie bezpiecznie wyprowadził z zadymionego budynku. Niedługo później na miejscu pojawili się strażacy, którzy czym prędzej przystąpili – z sukcesem – do gaszenia domu.

Jak należy postępować w razie pożaru? W podobnym wypadku trzeba niezwłocznie zaalarmować nie tylko straż pożarną, lecz także zadbać, aby wszystkie zagrożone osoby dowiedziały się, co się dzieje. Warto pamiętać, że w stanie paniki ludzie mogą postępować nieracjonalnie i w pierwszym odruchu np. próbować chować się przed ogniem i dymem w szafie czy pod łóżkiem. Dotyczy to zwłaszcza małych dzieci.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Przyjechali na wycieczkę. Czesi ocenili. "Wszędzie kebaby"
Przyjechali na wycieczkę. Czesi ocenili. "Wszędzie kebaby"
Chciał jej kupić auto za 100 tys. funtów. Kolejna modelka na celowniku Epsteina
Chciał jej kupić auto za 100 tys. funtów. Kolejna modelka na celowniku Epsteina
Była godzina 12:30. Na sopockim molo taki widok
Była godzina 12:30. Na sopockim molo taki widok
Zobaczył je w lesie. Szybko zaczął nagrywać. "Wyszły na spacerek"
Zobaczył je w lesie. Szybko zaczął nagrywać. "Wyszły na spacerek"
Tragedia na Filipinach. Media: zginął 33-letni turysta z Polski
Tragedia na Filipinach. Media: zginął 33-letni turysta z Polski
Nie dla psów. Parafia przypomina o zakazie
Nie dla psów. Parafia przypomina o zakazie
Próbował ratować psa. Dramatyczna akcja ratunkowa w Lidzbarku
Próbował ratować psa. Dramatyczna akcja ratunkowa w Lidzbarku
Minęły 24 godziny. Gotowi? Tak zmieniły się Krupówki
Minęły 24 godziny. Gotowi? Tak zmieniły się Krupówki
Krótkie spódniczki i rajstopy. Występ uczniów nagrany
Krótkie spódniczki i rajstopy. Występ uczniów nagrany
Katolicy w całej Polsce wspierają Ukrainę. Dziś zbiórka do puszek
Katolicy w całej Polsce wspierają Ukrainę. Dziś zbiórka do puszek
Wypatrzył je w lesie. "Mamy to". Nagranie obiega sieć
Wypatrzył je w lesie. "Mamy to". Nagranie obiega sieć
Sceny na studniówce. Unieśli ręce, było głośno. "Niezapomniany moment"
Sceny na studniówce. Unieśli ręce, było głośno. "Niezapomniany moment"