W ubiegłym tygodniu do WUOZ w Lublinie zgłosił się pan Roman, mieszkaniec jednej z miejscowości w woj. lubelskim. Podczas porządkowania strychu mężczyzna dokonał niecodziennego odkrycia. W pojemniku z przedmiotami z kategorii "przyda się" natrafił na topór kamienny.
Według relacji pana Romana toporek prawdopodobnie odnaleziony został jeszcze przez jego dziadka, a może nawet pradziadka. Trudno określić dokładny czas jego pozyskania. Należy jednak przyjąć, że miało to miejsce co najmniej kilkadziesiąt lat temu i od tamtego czasu spokojnie leżał sobie na strychu. Nie można wykluczyć, że czasami przydał się jednak jako młotek - relacjonuje WUOZ w mediach społecznościowych.
Jak czytamy, opisywany kamienny topór wykonano ze skały krystalicznej. Ma pięciokątny kształt z zaokrąglonymi krawędziami; długość 11 cm, szerokość 5,7 cm, wysokość 4,6 cm, a szerokość obucha - 2,7 cm.
Ostrze ma 4,2 cm i łukowaty kształt, a obuch jest niemal płaski. W opisie podkreślono brak widocznych śladów użytkowania na ostrzu, natomiast na obuchu widać zbitą powierzchnię. Nie wykluczono, że to efekt wtórnego użycia, np. jako młotka.
Topór trafi do muzeum
W opisie wskazano, że cechy takie jak nierozszerzone ostrze mają wskazywać raczej na związek z kulturą mierzanowicką z wczesnej epoki brązu.
WUOZ wyjaśnia także, że kamienne topory mogły pełnić rolę broni i podkreślać status właściciela, a część egzemplarzy mogła być też narzędziami.
Topory kamienne wykorzystywane były jako broń, na co wskazują obrażenia wykryte w trakcie analizy szkieletów pochodzących z okresu neolitu i wczesnej epoki brązu. Podkreślały one równocześnie status właściciela. Mimo że w literaturze często spotyka się traktowania toporów kamiennych jako część wyposażenia wojownika, nie można wykluczyć, że szczególnie egzemplarze krępe z opływowym konturem pełniły również inne funkcje, np. jako narzędzia - czytamy.
Ten zabytek ma zostać przekazany do Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym albo do Muzeum Narodowego w Lublinie.