Poszła na ryneczek w Rzeszowie. Oto ceny jagód

Sezon na letnie owoce w pełni, a na straganach i ryneczkach królują uwielbiane przez Polaków jagody leśne. Choć są pyszne i zdrowe, ich zakup potrafi mocno uderzyć po kieszeni. Na zdjęcie z rzeszowskiego ryneczku reagują ludzie z całego kraju.

.Poszła na ryneczek w Rzeszowie. Oto ceny jagód
Źródło zdjęć: © Facebook, Zdrowo w 15 minut
Edyta Tomaszewska

Autorka profilu "Zdrowo w 15 minut" podzieliła się na Facebooku fotografią, na której widzimy cenę za leśne jagody: 56 zł za kilogram lub 28 zł za litr. "Po ile u was??? W Rzeszowie na ryneczku taka cena" - napisała autorka.

Pod wpisem natychmiast posypała się lawina komentarzy od mieszkańców innych regionów Polski. Okazuje się, że ceny tych samych owoców potrafią drastycznie różnić się w zależności od województwa, a nawet sąsiednich miast.

Prawdziwe cenowe eldorado – gdzie jest najtaniej, a gdzie najdrożej?

Z relacji internautów wyłania się bardzo zróżnicowany obraz polskiego rynku owoców. Mieszkańcy Bydgoszczy informują, że u nich za słoik o pojemności 0,9 litra trzeba zapłacić około 24 zł. Podobnie sytuacja wygląda w Elblągu (ok. 30–35 zł za litr) oraz Szczecinie, gdzie ceny wahają się w granicach od 26 do 35 zł za słoik.

Tłumy ciągną na tę wieś. Polacy wolą zbierać sami, niż przepłacać w sklepie

Zdecydowanie głębiej do portfela muszą sięgnąć mieszkańcy południa i zachodu kraju. We Wrocławiu cena dochodzi do 60 zł za kilogram. Prawdziwy rekord bije jednak Trójmiasto. Jedna z komentujących osób donosi, że w Gdańsku za kilogram jagód leśnych zapłacimy aż... 80 złotych!

Okazuje się, że aby zaoszczędzić, czasem wystarczy krótka wycieczka poza granice własnego miasta. Jedna z internautek zwróciła uwagę na ogromny rozstrzał cenowy w sąsiadujących ze sobą miejscowościach:


Przebitka między dwoma miastami: 68/77 zł za kilogram w jednym miejscu, a zaledwie 30/33 zł za kilogram w mieście obok, przez które przejeżdżałam. Oczywiście kupiłam tam, gdzie taniej! – pisze jedna z komentujących osób.

Wysokie ceny jagód leśnych wynikają przede wszystkim z faktu, że ich zbiór jest niezwykle pracochłonny i wymaga zbierania ręcznego w lasach, co w dobie rosnących kosztów pracy bezpośrednio przekłada się na ostateczną kwotę na paragonie.

A jak sytuacja wygląda w Waszych miastach? Czy ceny na lokalnych targowiskach również przyprawiają Was o zawrót głowy?

Wybrane dla Ciebie