Marcin Mizia został brutalnie pobity przez trzech 16-latków w trakcie Dni Sosnowca w czerwcu 2024 r. Napastnicy mieli uderzyć ofiarę butelką, a następnie kopali go po głowie. Były piłkarz KS Spójni Landek oraz funkcjonariusz służby więziennej trafił do szpitala. Dzień później zmarł.
To wielka tragedia, która dotknęła naszą społeczność. Nie mam słów na to bandyctwo. Karygodne zachowanie tych 16-latków - mówił dwa lata temu w rozmowie z o2.pl Zbigniew Orawiec, wiceprezes klubu, w którym grał Marcin Mizia.
Prokuratura uznała, że nastolatkowie przyczynili się do śmierci mężczyzny. Sprawa trafiła do wydziału rodzinnego Sądu Rejonowego w Sosnowcu. Sąd rodzinny podzielił zdanie prokuratury. Uznał, że są oni winni czynów, o które zostali oskarżeni. Do 21 roku życia spędzą czas w zakładzie poprawczym.
Aktualnie trwa odczytywanie uzasadnienia orzeczenia. W przypadku, gdy nastolatkowie trafią do zakładu poprawczego, jest to najwyższy wymiar kary. Nie spodziewam się w takim przypadku odwołania ze strony prokuratury - przekazał w rozmowie z o2.pl prok. Michał Łukasik z Prokuratury Rejonowej Sosnowiec-Północ.
Wyrok nie jest prawomocny. Odwołanie od niego przysługuje zarówno prokuraturze, jak i obrońcom oskarżonych 16-latków.