Prywatne plaże Putina. Zbiegły ochroniarz ujawnia, co się tam dzieje

Władimir Putin to nie tylko prezydent Rosji, zbrodniarz wojenny, ale i człowiek popadający w coraz większą paranoję. Jak donoszą osoby związane z jego środowiskiem, przeraźliwie boi się śmierci. Robi wszystko, by jej uniknąć, a pomysły na to okazują się coraz bardziej absurdalne. Były funkcjonariusz ochrony ujawnił, co dzieje się na prywatnych plażach Putina.

MOSCOW, RUSSIA - SEPTEMBER 12: (RUSSIA OUT) Russian President Vladimir Putin gestures during the plenary session of the Eastern Econimic Forum, on September 12, 2023, in Vladivostok, Russia. President Putin is having a three-day visit to Russia's far eastern regions. (Photo by Contributor/Getty Images)Władimir Putin
Źródło zdjęć: © GETTY | Contributor
Rafał Strzelec

Pomysły Władimira Putina, aby uchronić się przed śmiercią z ręki potencjalnego zabójcy, są coraz bardziej absurdalne. Prezydent Rosji wymienił wiele osób pracujących w jego otoczeniu. Zatrudnił także człowieka, który próbuje przed nim posiłku, aby sprawdzić, czy nie umieszczono w nim trucizny. Zbrodniarz wojenny boi się własnego cienia, a kolejne dowody na poparcie tej tezy miał przekazać były pracownik ochrony.

Tak Putin chroni się na plaży

Jak informuje serwis businessinsider.com Władimir Putin zadbał o zabezpieczenie swoich prywatnych plaż. Rosyjski prezydent miał uzbroić nurków. Patrolują oni plaże i okoliczne wody, szukając zamachowców. Takie informacje miał przekazać Witalij Briżaty, były członek ochrony Putina, w rozmowie z niezależną rosyjską telewizją TV Rain. Mężczyzna miał uciec do Ekwadoru po inwazji Rosji na Ukrainę.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Spotkanie dyktatorów. Pierwsze nagranie Putina z Kim Dzong Unem

Uzbrojeni nurkowie to nie jedyne osoby chroniące Putina w jego bliskim otoczeniu. Briżaty wyjawił także, że jeden z jego bodyguardów pracuje jako operator pralki w pałacu położonym na terenie anektowanego przez Rosję w marcu 2014 roku Krymu.

Okłamuje ludzi ze swojego otoczenia

Władimir Putin popada w coraz większą paranoję. Kompletnie nie ufa ludziom ze swojego otoczenia. Briżaty jako dowód podał informację, iż rosyjski prezydent okłamuje swoich ludzi co do sposobu, w jaki dotrze na Krym. - Ludziom wmawiano, że Putin odpoczywa na swojej daczy, ale on mógł być w zupełnie innym miejscu - miał stwierdzić były pracownik ochrony.

Briżaty pracował w FSO, czyli Federalnej Służbie Ochrony Federacji Rosyjskiej. Odpowiada ona za bezpieczeństwo najważniejszych urzędników w państwie. Uciekinier miał stacjonować w jednej z tajnych posiadłości Putina. Zajmował się szkoleniem psów należących do FSO.

Wybrane dla Ciebie