"Przyjazny dla psów, wolny od dzieci"? Zasady w tym pubie zaskakują

Wokół zasad panujących w jednej z knajpek we wschodniej Anglii wybuchła w ostatnim czasie burza. Chodzi o jej regulamin, w którym właściciel zaznaczył, że w lokalu obowiązuje reguła "tak dla psów, nie dla dzieci". Wywołało to duże oburzenie wśród znacznej części społeczeństwa.

Wokół pubu we wschodniej Anglii wybuchła burzaWokół pubu we wschodniej Anglii wybuchła burza
Źródło zdjęć: © Unsplash.com
Paulina Antoniak

David Worcester, właściciel pubu w St Albans niedaleko Londynu, spotkał się ostatnio z ogromną krytyką. Wszystko przez zdjęcie tablicy przed jego knajpką zrobione prze jednego z klientów zadowolonych z zasad, jakie panują w pubie.

Chodzi o regułę wpisaną do regulaminu: "przyjazny psom, wolny od dzieci". "Znalazłem moje nowe miejsce" - napisał zadowolony mężczyzna w mediach społecznościowych.

Jak informuje "The Independent", wiele osób podkreśla, że ustalając takie zasady, właściciel dyskryminuje kobiety z małymi dziećmi, które często nie mogą sobie pozwolić na wyjście do restauracji bez nich. Inni są oburzeni tym, że zwierzęta są mile widziane, a dzieci już nie. W mediach społecznościowych zawrzało.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Międzynarodowy skandal o nazwę pubu

David Worcester broni swojego pomysłu i tłumaczy, że nie wszyscy krytykują politykę pubu. Według niego wielu klientów jest zadowolonych, a w odpowiedzi na hejt, z którym zetknął się w ostatnim czasie, mnóstwo osób wysyła mu również wyrazy wsparcia.

Wyjaśnił również, że takie zasady obowiązuję w jego lokalu od dziesięciu lat, a dopiero teraz pojawiły się kontrowersje i posypała się w jego kierunku krytyka.

Wszyscy reagują pozytywnie, jedyne negatywne komentarze pojawiły się w serwisie X. Posypało się kilka dość ostrych oskarżeń. Ale oskarżali mnie tylko ludzie, którzy nigdy nie byli w pubie - powiedział w rozmowie z "The Guardian" Worcester.

W rozmowie z BBC David Worcester podkreślił, że "nie ma nic przeciwko dzieciom w żadnym innym pubie, po prostu nie chce ich w swoim".

W St Albans mamy ponad 40 pubów, z których wszystkie są przyjazne dzieciom, a większość z nich jest przyjazna także psom. Wydaje mi się, że tylko u mnie w okolicy jest inaczej - tłumaczył właściciel.
Wybrane dla Ciebie