Rosja podaje fałszywe dane? "Moskwa wyolbrzymia sukcesy"
Szef rosyjskiego Sztabu Generalnego kreuje obraz załamania ukraińskiego frontu. Analitycy ISW wskazują, że dane nie potwierdzają jego narracji.
Najważniejsze informacje
- ISW ocenia, że Rosja zawyża skalę zdobyczy terytorialnych na froncie.
- Gerasimow mówił o 12 miejscowościach zajętych w marcu; ISW widzi dowody na dwie.
- Narracja ma wywołać wrażenie nieuchronnego przełomu i skłonić do ustępstw terytorialnych.
Rosyjskie dowództwo wojskowe próbuje pokazać, że ukraińska obrona się załamała. Według Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) Moskwa wyolbrzymia pojedyncze sukcesy i przedstawia je jako wielki przełom.
Jak podaje war.obozrevatel.com, celem Kremla jest stworzenie wrażenia, że front słabnie w wielu miejscach naraz. Tymczasem dostępne dowody pokazują, że tak nie jest.
Szef Sztabu Generalnego Rosji, Walery Gerasimow, 16 marca odwiedził dowództwo Południowego Zgrupowania Sił i ogłosił, że rosyjska armia w pierwszych dwóch tygodniach marca 2026 r. zajęła 12 miejscowości.
Odkrycie w pociągu z Białorusi. W wagonie była specjalna skrytka
Według Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) potwierdzone są tylko dwa przypadki. Ośrodek podkreśla, że Rosja przedstawia zajęcie małych wsi jako wielkie sukcesy, próbując wywrzeć presję na Ukrainę i Zachód w sprawie ustępstw terytorialnych.
Analitycy zauważają, że Walery Gerasimow powtórzył tezę z 29 grudnia o rzekomej kontroli "ponad połowy" Łymanu, przedstawiając ją jako nową informację. Tymczasem 17 marca przedstawiciel ukraińskiej brygady działającej w tym rejonie stwierdził brak rosyjskiej obecności w mieście.
W Kostiantyniwce rosyjski generał twierdził, że Rosja kontroluje ponad 60 procent miasta. Tymczasem raport Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) pokazuje, że rosyjskie wojska były obecne tylko na około 7,85 procent obszaru. Propagandyści w Rosji krytykowali te rozbieżności, przypominając wcześniejsze błędne ogłoszenia o "pełnym zajęciu" Kupiańska w listopadzie 2025 r., który w dużej części został wyzwolony w grudniu.
Instytut Studiów nad Wojną (ISW) zauważa, że podobny schemat pojawiał się już w połowie stycznia i lutego 2026 r. Rosyjskie dowództwo wielokrotnie przekazywało informacje o rzekomych sukcesach. Według analizy, celem takich komunikatów jest budowanie wrażenia nieuchronnego postępu i wywieranie presji na Ukrainę oraz Zachód.
Walery Gerasimow twierdził, że Rosja zachowuje inicjatywę we wschodniej części obwodu zaporoskiego, prowadzi natarcia i odpiera wszystkie ukraińskie kontrataki. Tymczasem Instytut Studiów nad Wojną (ISW) podkreśla, że rosyjskie ataki są ograniczone i dotyczą głównie małych miejscowości. Ich celem jest przede wszystkim wzmocnienie przekazu propagandowego.
W lutym 2026 r. Ukraina miała wyzwolić więcej terytoriów, niż Rosja zdołała zająć w całym teatrze działań. To podważa tezy o szybkim załamaniu obrony i wzmacnia ocenę, że mamy do czynienia przede wszystkim z operacją narracyjną - podkreśla ISW.
Wpływ działań Ukrainy na innych kierunkach
Wcześniej podawano, że postępy ukraińskich wojsk w obwodzie dniepropetrowskim ograniczają rosyjskie ofensywy w kierunku Ołeksandriwki i hamują działania pod Hulajpolem. Kontrataki Ukrainy wymuszają też przerzuty rosyjskich sił z innych odcinków, prawdopodobnie również z rezerw szczebla operacyjnego. W tym kontekście kreowanie obrazu dużych zdobyczy na podstawie epizodycznych akcji może służyć kompensacji presji odczuwanej na innych kierunkach.