Rzadki widok w Warszawie. "Był osowiały i osłabiony"
Na brzegu biofiltrów Portu Czerniakowskiego w Warszawie (woj. mazowieckie) utknęła przemarznięta i osłabiona czapla siwa. Ptak, który stanowi rzadki widok w mieście, nie miał siły odlecieć. Nie wiadomo, jak skończyłaby się ta historia, gdyby nie fachowa pomoc Ekopatrolu Straży Miejskiej.
O sprawie poinformowała za pośrednictwem oficjalnej strony internetowej Straż Miejska Warszawa. Okazuje się, że nietypowego - jak na miejskie warunki - i skrajnie wycieńczonego długonogiego ptaka dostrzegli w czwartek, 19 lutego br., na brzegu biofiltrów Portu Czerniakowskiego pracownicy Zarządu Zieleni. Natychmiast zaalarmowali Ekopatrol.
Znajdował się na brzegu jednego ze zbiorników wodnych, był osowiały i osłabiony. Nie reagował na kontakt z człowiekiem - podali w komunikacie strażnicy miejscy.
Rzadki widok w Warszawie. "Był osowiały i osłabiony"
Przemarznięta czapla ewidentnie się spłoszyła, kiedy strażnicy miejscy z Ekopatrolu usiłowali jej pomóc. Wówczas dwukrotnie próbowała wzbić się w powietrze, ale jej się nie udało. Była na to już za słaba.
W końcu jednak funkcjonariusze odłowili ją bezpiecznie i zawieźli do Ptasiego Azylu, który znajduje się na obszarze Zoo w Warszawie. Tam czaplą zajęli się wykwalifikowani do tego specjaliści. "Gdy wróci do pełni sił, zostanie wypuszczona do środowiska naturalnego i będzie mogła cieszyć się nachodzącą wiosną" - skwitowali strażnicy miejscy.
To ptak wielkości bociana. Ma esowato wygiętą szyję, gdy leci
Jak czytamy na stronie lasy.gov.pl, czapla siwa (łac. Ardea cinerea) jest ptakiem wielkości bociana. Kiedy leci, najprościej ją odróżnić od bociana czy żurawia po esowato wygiętej szyi, a także łukowato wygiętych skrzydłach.
Czaple gnieżdżą się gromadnie na wysokich drzewach, często w pobliżu wody, w tzw. czaplińcach - podają lasy.gov.pl.